Czy powstanie kolejnej prawicowej partii ma sens? Przecież głównym błędem polskiej prawicy przez lata było dzielenie się na kolejne ugrupowania, co zwykle owocowało wyborczymi klęskami i panowaniem lewicy. Teraz może być tak samo. Ale nie musi.
Zarówno PiS jak i PO udowodniły w ostatnich kilkunastu miesiącach jak daleko im do doskonałości. Zarazem obie partie (a głównie ich przywódcy) podkreślały jak wiele je nawzajem od siebie dzieli. To podkreślanie różnic i zamiana potencjalnej koalicji w otwartą wrogość zszokowało nie tylko dużą część wyborców (niektórzy do tej pory nie przestali wierzyć w POPiS), ale również wielu działaczy obu partii.
Dla wielu to, że znaleźli się w PiS a nie w PO (lub odwrotnie) było niemal dziełem przypadku. Teraz na siłę każe im się zwalczać ludzi o bardzo podobnych poglądach. To jest źródło niezadowolenia i kolejnych pogłosek o powstaniu partii lokującej się między PiS a PO.
Moim zdaniem istnienie takiego ugrupowania politycznego miałoby sens. LPR znika, jej elektorat jest pochłaniany przez PiS, który przesuwa się bardziej na prawo (przy czym warto zaznaczyć, że w naszym kraju wektory prawo – lewo to coś nieco innego niż się powszechnie przyjmuje). Równocześnie PO szuka swojej tożsamości bardziej po lewej stronie. To wszystko powoduje, iż między dwiema prawicowymi partiami robi się miejsce na trzecią, łączącą dobre cechy PiS i PO. Ta „Trzecia Partia” reprezentowała by program konserwatywny obyczajowo, ale liberalny gospodarczo. „Trzecia Partia” byłaby za lustracją i żądałaby ostrych działań przeciw korupcji oraz zaostrzenia prawa karnego, jednak nie rzucała się w objęcia Radia Maryja i jego elektoratu. Wręcz odwrotnie, jak każda prawdziwa partia liberalno-konserwatywna podchodziłaby do wszelkich spraw Kościoła z dystansem.
Jest tylko jeden problem. Z roku na rok partie polityczne w Polsce coraz bardziej przypominają wielkie korporacje. To już nie takie pionierskie czasy jak w latach dziewięćdziesiątych. Założenie i funkcjonowanie partii z którą można osiągnąć sukces (to jest chociaż przekroczyć próg wyborczy) wymaga zainwestowania ogromnych pieniędzy. Milionów, po prostu. A ich nie ma. Możliwe, że nigdy nie będzie. Tak więc nie będzie i „Trzeciej Partii”.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)