Po dymisji Radka Sikorskiego niektórzy autorzy blogów, jak i osoby je komentujące, wskazywali na rzekomą niechęć ministra do likwidacji WSI, którą tak sprawnie przeprowadził Antoni Macierewicz. Także pod moim wpisem zarzucano mi ślepotę na dokonania tego polityka.
Szczerze mówiąc, niezbyt wierzę w nadzwyczajne zasługi Macierewicza. Oczywiście zgadzam się z tezą, iż WSI należało zlikwidować. Tyle tylko, że nie sadzę, by było to takie proste. Rzecz jasna nie znamy szczegółów tej operacji i zapewne nigdy ich nie poznamy. Jednak jeśli Wojskowe Służby Informacyjne faktycznie były niezwykle potężną i mroczną organizacją, to czy oddałyby swe wpływy tak łatwo? Jak Macierewicz zmusił oficerów WSI do wyznania win? Krzykiem? Ludzie, którzy jakoby przez lata trzęśli całą Polską mieliby nagle ustąpić? Nie sądzę.
Uważam, iż WSI faktycznie było „firmą" prowadzącą działalność na własny rachunek, często niezgodnie z interesem Polski. Firma ta zdobyła wielkie wpływy w biznesie, mediach i polityce, co pozwalało jej przeprowadzać wręcz niewyobrażalne operacje. I pozwala jej na to nadal, gdyż nie wierzę w talent Macierewicza do czegokolwiek, a zwłaszcza do prowadzenia gry z tajnymi służbami.
Zlikwidowano nazwę WSI, wyrzucono kilku ludzi, zmieniono (być może) strukturę wywiadu wojskowego. I co z tego? Przecież oficerowie WSI już od dłuższego czasu prowadzili działalność zupełnie inną od statutowej. Oparcie w instytucji państwowej im pomagało, ale z pewnością radzą sobie teraz bez niego. Przez lata stworzyli własne struktury i sieć kontaktów, których nikt nie zlikwiduje jakimś dokumentem.
Sikorski zapewne zdawał sobie z tego sprawę bo to rzecz do pojęcia dla średnio inteligentnego człowieka. Macierewicz, wyciągnięty z politycznego niebytu przez premiera, upoił się swoją władzą i ważnością misji. Bez wątpienia uważa się za zbawcę Polski oraz srogiego pogromcę sieci mrocznych powiązań. I idzie jak po sznurku w kierunku wskazywanym przez ludzi Firmy.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)