Wzruszająca opowieść Czarzastego o tym jak policja brutalnie potraktowała jego rodzinę bynajmniej mnie nie poruszyła. Cóż, nie zdziwię się jak niedługo ich wszystkich zamkną. Na pewno jest za co.
Przy okazji tej sprawy zwróciłem uwagę na coś innego. Otóż w Polsce nikt nie czyta „Trybuny”. Oczywiście nie dziwię się ludziom, bo sam tej gazety do ręki nie biorę, ale dziennikarze chyba powinni sięgać do wszelkich źródeł informacji? Tymczasem praca naszych żurnalistów najwyraźniej polega li tylko na oglądaniu TVN24.
Z czego to wnioskuję? Otóż „Trybuna” z żalącym się na pierwszej stronie Czarzastym leżała w kioskach od rana, tymczasem internetowe portale największych mediów milczały. Wiem, bo gdy tylko zaczęła się konferencja SLD rzuciłem się do komputera zobaczyć o co właściwie chodzi. I nic nie znalazłem. Informacje pojawiły się dopiero po tym jak Czarzasty pokazał się w TV.
Dziennikarze, którzy (jestem tego pewien) rzucą się teraz na tą historie niczym wygłodniałe sępy, kolejny raz wykazali się swym pełnym profesjonalizmem. Gratuluję.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)