Mija druga rocznica śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II i coraz ciszej jest o „pokoleniu JP2”, które jakoby objawiło swe istnienie w ciężkich dniach kwietnia 2005 roku. Po dwóch latach okazało się, że kolejny raz ulegliśmy wywołanemu przez media złudzeniu.
Młodzi ludzie wychowani podczas pontyfikatu papieża – Polaka nie wyróżniają się niczym specyficznym. Śmierć Jana Pawła II wywołała u nich szok, lecz nie zaowocowała bynajmniej zwiększeniem wiedzy o Jego naukach, ani tym bardziej wzrostem religijności. Młodzież szybko się otrząsnęła i poszła dalej przez życie.
Papież potrafił porywać tłumy i niektórzy obserwatorzy porównywali Go do gwiazdy rocka. Niestety, większość tzw. „pokolenia JP2” dokładnie tak Ojca Świętego postrzegała. Widzieli w Nim ikonę, lecz nie rozumieli dokładnie co ona reprezentuje. Po prostu – papież był „trendy”.
Powyższe słowa można uznać za niesprawiedliwe, lub wręcz brutalne. Uważam jednak, że są słuszne. Dlaczego? Bo sam jestem młodym człowiekiem, rozglądam się po swoich rówieśnikach i widzę różne rzeczy. Lecz nie widzę nigdzie przejawów istnienia „pokolenia JP2”. Wręcz odwrotnie – stale dostrzegam zachowanie odbiegające raczej daleko od nauk Jana Pawła II. Smutne to, ale prawdziwe.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)