Wróciłem właśnie z kościoła. Mnóstwo ludzi przyszło święcić pokarm. Większość z nich klękała przechodząc przed ołtarzem, mimo że w tabernakulum nie ma teraz hostii. Fakt ten był zresztą doskonale widoczny, gdyż tabernakulum w mym kościele parafialnym jest przezroczyste. Wiernym to jednak nie przeszkadzało.
Masowe klękanie przed pustym tabernakulum w Wielką Sobotę dużo mówi o polskiej religijności. Składa się ona z szeregu gestów, za którymi nic nie stoi. Nasz katolicyzm jest niczym innym jak skutkiem określonego typu socjalizacji. Pewne wzory zachowań są uznane za społecznie słuszne, więc ludzie je bezrefleksyjnie powielają.
Tymczasem nie na tym przecież polega religia, zwłaszcza chrześcijańska. Jej celem nie jest odpowiednie zachowanie, a uzyskanie przez ludzi Zbawienia. Krótko mówiąc – mamy ocalić swe dusze przed potępieniem w Piekle, by żyć wiecznie w Raju. Ciekawe ilu Polaków o tym myśli?
Czas świąt, z zwłaszcza Wielkiej Nocy, powinien być dla nas czasem refleksji, a nie tylko sprzątania najpierw, a jedzenia potem. Lecz w dzisiejszych czasach mało kto jeszcze pamięta co właściwie świętujemy. Ilu tłoczących się w supermarkecie Polaków wspomina Boga, który zstąpił na ziemię i dał się zabić, by ocalić przed potępieniem swych morderców? Czy ktoś z tych stojących w kolejce przed kasą ludzi zastanawia się w ogóle co czego go po śmierci? Czy dba o to?
Odnoszę wrażenie, iż współcześni polscy katolicy dzielą się (z nielicznymi wyjątkami) na dwie grupy. Pierwsi nie są w stanie myśleć abstrakcyjnie nie tylko o religii, ale o czymkolwiek i mało ich interesuje kwestia Zbawienia. Chcą mieć kasę, żeby się najeść, napić i imprezować. Druga grupa dostrzega pewne znaczenie wiary, jednak uważa, iż Zbawienie im się należy, dlatego podchodzą do katolickich zasad z dużą nonszalancją. Raczej nie rozważają ewentualności trafienia to Piekła, „bo Piekła przecież nie ma”.
Być może nasz drogi zawsze wierny lud ma rację, i nie trzeba sobie specjalnie zawracać głowy tymi wszystkimi kłopotliwymi zasadami. Może faktycznie wszyscy zostaniemy zbawieni, i tracenie czasu na refleksję jest głupotą. Mam jednak wrażenie, iż coś robimy bardzo nie tak.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)