Paweł Wroński w swoim najnowszym wpisie apeluje o wycofanie polskich wojsk z Iraku. Tymczasem na miejscu naszych żołnierzy nie śpieszyłbym się z powrotem. Irak to całkiem bezpieczne miejsce, w porównaniu z Polską.
W ciągu trwających świąt zginęło w naszym kraju więcej Polaków, niż podczas całej czteroletniej interwencji w Iraku. Nie zabili ich partyzanci czy terroryści lecz kolejne polityczne ekipy totalnie zaniedbujące kwestię modernizacji dróg.
To jest sprawa wymagająca apeli i protestów! Polska jest czarną dziurą na drogowej mapie Europy. Nie ma autostrad, obwodnic czy nawet poboczy. Każda wyprawa samochodem to randka ze śmiercią. Statystycznie rzecz biorąc żołnierz wyruszający na patrol w Iraku ma większą szansę przeżycia niż Polak wsiadający do samochodu.
Oczywiście politycy doskonale zdają sobie z tego sprawę. W każdym z licznych po 1989 roku premierskich expose były fragmenty o konieczności rozbudowy sieci dróg. Efekt jest taki, że w Wielkanoc 2007 na polskich trasach zginęły 33 osoby, a 337 zostało rannych. Do północy te statystyki się niestety zmienią, a na mapach pojawią się kolejne „czarne punkty”.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)