Można różnie oceniać działania Jarosława Kaczyńskiego dotyczące drukowania Dziennika Ustaw zawierającego wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Lecz gdy słyszę o pomyśle postawieniu premiera przed Trybunałem Stanu jestem szczerze rozbawiony.
Po pierwsze w Polsce politycy dopuszczali się już o wiele większych wykroczeń, niż opóźnienie druku ważnego dokumentu i nigdy nie spotykały ich żadne konsekwencje. Po drugie, kolejne histeryczne ataki przeciwników politycznych i niektórych otwarcie wrogich mediów tylko utwierdzają Jarosława Kaczyńskiego w determinacji osiągnięcia najważniejszego obecnie celu – wygrania wyborów w 2009 roku.
Ostatnie 18 lata było pasmem wielu sukcesów dla naszego kraju. Niekoniecznie jednak dla jego mieszkańców.Obecnie wyraźnie już widać, iż w Polsce istnieje podział między obywatelami, którzy bardzo skorzystali na wyjątkowo niesprawiedliwych społeczno – gospodarczych uwarunkowaniach III RP, a tymi, którym trudniej było się odnaleźć w nowej rzeczywistości, nie zawsze z własnej winy.
Nikt mi nie wmówi, że mające miejsce w 1989 roku uwłaszczenie nomenklatury było czymś zupełnie normalnym. Nawet Adam Michnik stwierdził kiedyś, iż było to nic innego jak przekupienie komunistów, by zgodzili się na demokratyczne zmiany. Tym samym niedawni panowie autorytarnego państwa znaleźli się ponownie na pozycji uprzywilejowanej wobec innych ludzi. Zyskane niemal z dnia na dzień duże majątki pozwoliły im na dobry start w nowej, kapitalistycznej rzeczywistości. To był grzech pierworodny III RP i prawdziwy powód wielu dzisiejszych konfliktów.
Wielu Polaków nie rozumiało i nadal nie rozumie, dlaczego mają płacić za dostanie życie elit. To jest jeden z głównych powodów zwycięstwa PiS w 2005 roku. Obecnie Prawo i Sprawiedliwość robi sporo, by stracić na popularności, lecz wielu wyborców tej partii nigdy od niej nie odejdzie mając przed oczami wizję triumfujących: Kwaśniewskiego, Millera, Geremka i Michnika.
Nie wiem, czy Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę z błędów, które obecnie popełnia. Na pewno jednak tak samo jak wielu swych wyborców nie chce on powrotu dawnej Polski. I zrobi on wszystko, by przeprowadzić konieczne zmiany, eliminujące wpływy grup stanowiących o kształcie III RP. W cztery lata tego się jednak zrobić nie da. Jeśli PiS nie zdobędzie władzy na następną kadencję, to wszelkie jego dokonania będzie można wyrzucić do kosza. Kaczyński to wie i dlatego bezwzględnie łamie wszelkie istniejące do tej pory reguły, depcząc niedawne świętości oraz nie zważając na nic. Po prostu nie ma innego wyjścia. Lecz czy przyniesie to pożądany przez niego efekt – zobaczymy.


Komentarze
Pokaż komentarze (43)