Rybitzky Rybitzky
25
BLOG

Kwaśniewski kupił sobie Wałęsę

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 5

Niedawno kolejny raz oglądałem słynną debatę Wałęsa – Kwaśniewski z 1995 roku. Szczupły, elegancko ubrany i perfekcyjnie upudrowany postkomunista rozgniótł spoconego, czerwonego na twarzy przywódcę „Solidarności”. Profesjonalnie przygotowany Kwaśniewski mówił spokojnie, jasno wykładając swe racje (lub sprawnie omijając niewygodne pytania). Tymczasem Wałęsa rozwalił się na krześle i odpowiadał bezsensownie nawet na najprostsze pytania. Ta debata zadecydowała w dużym stopniu o kształcie polskiej sceny politycznej przez kolejne 10 lat.

Rok 1995 potwierdził już wcześniejsze spostrzeżenie dużej części społeczeństwa. Nawet ci, którzy ostatecznie zagłosowali na Wałęsę doskonale wiedzieli, że jest on kiepskim politykiem. Jego ambicje przeważały nad talentem, a pycha nad rozsądkiem. Symbol walki o demokrację po objęciu władzy marzył o maksymalnym zwiększeniu swych wpływów, trwoniąc równocześnie cały dorobek „Solidarności”.

W roku 2007 Wałęsa postanowił zadać ostateczny cios swej własnej chwalebnej przeszłości i sprzymierzył się z dawnym wyborczym przeciwnikiem. Okazało się, że Aleksander Kwaśniewski, na którego był całe lata obrażony nie jest wcale taki zły. Wystarczyło, że postkomunista szepnął mu do ucha kilka słodkich słówek.

Wałęsa bowiem to prosty człowiek, który znalazł się kiedyś w odpowiedniej chwili w odpowiednim miejscu. I niczym piłkarz, który strzelił jedną bramkę w historycznym meczu, stwierdził, iż wszystko mu się należy. Przez ostatnie lata brakowało mu tego uznania – z jego własnej winy, zresztą. Był niczym pozbawiony używek narkoman – brak władzy, brak prestiżu. I oto dawny wróg dał mu szansę znów stanąć w świetle kamer. To wystarczało by kupić wielkiego przywódcę „Solidarności”. Przykre, ale prawdziwe.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka