Ostatnie dni przyniosły nam kolejną serię doniesień o brutalnych zbrodniach popełnionych na dzieciach przez ich najbliższych. Podobnie było kilka miesięcy temu. Można narzekać na szukające sensacji media, jak to zrobiłem w styczniu, ale też kolejny raz należy zdać sobie sprawę, iż coś jest na rzeczy.
Mam swoje zdanie, i go nie zmienię – niektórym ludziom nie należy pozwalać na posiadanie potomstwa. Rząd powinien nadal wspomagać młodych rodziców becikowym, ale tylko tych, którzy na to zasługują. Dzieci muszą przychodzić na świat w rodzinach ludzi odpowiedzialnych oraz zdolnych zapewnić małemu człowiekowi bezpieczne i godne życie.
Oczywiście ktoś może zarzucić mi chęć łamania praw obywatelskich tych wszystkich wegetujących na zasiłku alkoholiczek tłuczonych przez konkubentów. Ale co z prawami dziecka? Czy ma być skazywane na trwające wiele lat piekło? Zwłaszcza, że nawet najsilniejsze państwo nie posiadało możliwości całkowicie kontrolować co obywatele robią w swych domach.
Sądzę, że dobrym rozwiązaniem byłaby przymusowa antykoncepcja lub wydawanie zezwoleń na posiadanie dziecka. Każda para chcąca posiadać potomstwo musiałaby przedstawić zaświadczenie o dochodach, wykształceniu i opinię psychologów. Takim wyselekcjonowanym rodzicom przyznawałoby się becikowe w wysokości dużo większej niż obecnie.
Dziecko byłoby więc niejako dobrem luksusowym i oznaką statusu. Ponadto wiele par (mam nadzieję, że zdecydowana większość) naprawdę ciężko by pracowało, by zasłużyć na potomka. Upragnione dziecko (lub dzieci – taki program bynajmniej nie ma na celu ograniczenia przyrostu naturalnego) byłoby otoczone miłością i perfekcyjną opieką.
Obecna sytuacja jest dokładnie odwrotna. Rozmnażają się głownie ludzie biedni i bez perspektyw, reprodukując nędzę. Młodzi, wykształceni i w miarę bogaci ludzie nie widzą sensu w posiadaniu dziecka. Tymczasem to właśnie klasa średnia powinna wzrastać w ilość.


Komentarze
Pokaż komentarze (76)