Członkowie elity III RP (sami wiecie kto) mogą dziś bić na alarm i krzyczeć – „nadszedł dzień odwetu!”. Oto bowiem wrocławski IPN wszczął śledztwo w sprawie kobiety pozbawionej wzroku przez granat zomowców. Tymczasem jak wiadomo, karanie komunistycznych przestępców to czynność haniebna. Wołająca wręcz o pomstę do nieba.
O sprawie Krystyny Plewińskiej napisała wrocławska „Gazeta Wyborcza”. Autorka tekstu jest zdziwiona (!), jak to możliwe, że dopiero po 25 latach ktoś zajął się sprawą okaleczonej kobiety. No właśnie, jak to możliwe?
Niestety, odpowiedź na to pytanie znają wszyscy poza tą jedną wrocławską reporterką. Tak się złożyło, iż w naszym kraju żyją jeszcze setki, jeśli nie tysiące osób takich jak pani Krystyna – ofiar bezmyślnej przemocy sługusów wrogiego naszemu nardowi systemu. Żadne z nich nie otrzymała zadośćuczynienia – ani finansowego, ani tym bardziej moralnego.
Przez kilkanaście lat tłumaczono ofiarom, że sprawiedliwość jest odwetem. Że taka była dziejowa konieczność i działo się to, co musiało. A teraz kaci zrozumieli swe błędy, są cennymi współobywatelami i musimy im wybaczyć.
I co pani Krystyna mogła zrobić, gdy „autorytety moralne” obściskiwały się z niedawnymi oprawcami. Nic. Absolutnie nic. Nie mogła nawet zapłakać, bo twarz wypalił jej gazowy granat.
Dopiero teraz, po 18 latach istnienia wolnej Polski, jej sprawą zajęły się „gnojki” z IPN. Nadchodzi czas odwetu. Przez niektórych zwanego sprawiedliwością.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)