Rybitzky Rybitzky
47
BLOG

Wojna już trwa

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 34

W typowym dla siebie, nieco histerycznym tonie Azrael wzywa do wojny. Oczywiście, do wojny z obecną „kaczystowską” władzą. Wprawdzie wspomina o upadku całej naszej sceny politycznej (i to mu się chwali), lecz następnie krytyce poddaje tylko jedną formację. Biorąc pod uwagę, iż na swoim blogu urządził ołtarzyk dla pewnej znanej polityk SLD powiązanej z mafią węglową mam pewne wątpliwości co do szczerości jego intencji.

Mimo wszystko muszę wziąć Azraela w obronę. Otóż większość komentarzy do wpisu „Racjonalisty i ateisty” jest jeszcze bardziej histeryczna niż sam tekst. Autorowi zarzuca się niskie kompetencje intelektualne (mówiąc delikatnie), lub też złą wolę i chorobliwą nienawiść do PiS. To wszystko może być prawda. Mało kto jednak zwrócił uwagę na fakt, że Azrael przedstawił pewien polityczny plan. Może się on nam podobać lub nie, możemy wierzyć w jego realizację, albo w nią powątpiewać. Lecz w polityce ważna jest tylko jedna miara – skuteczność.

Każdy ma prawo wymyślić dowolny polityczny plan i zaprezentować go światu. Czasem nie warto witać nawet najbardziej absurdalnych koncepcji gwizdami i szydzeniem, bowiem historia pokazuje, iż różne rzeczy już się na tym świecie zdarzały. Tymczasem plan Azraela ma po prostu sens. Dlatego jest groźny, a nie groteskowy. Bez wątpienia podobne myśli zaświtały już w głowach wielu ludzi. Być może nie pomysł referendum (i słusznie, bo to akurat jest utopia), ale przecież wojna, o której Azrael pisze już trwa. Sam pisałem o niej już pewien czas temu.

Rozumiem, że tacy ludzie jak „Anioł Śmierci” wzywają do wojny. Mają po prostu swoje interesy i pragną je realizować. Na tym właśnie polega polityka, i tak naprawdę – wyłącznie na tym. Przez tysiąclecia ludzie walczyli - raz słowem, raz mieczem z osobami mającymi inne cele. Jest to całkowicie naturalne, chociaż niektórym zrozumienie tej prawdy przychodzi z trudem. Ja na przykład w pełni akceptuję fakt, iż przeciwnika niezdolnego do kompromisu należy zniszczyć.

Jednak wzywając do wojny trzeba się liczyć z tym, że ma ona swoje prawa. I zawsze pociąga za sobą przykre konsekwencje. Dla obu stron. A zwycięstwo nie jest niczym gwarantowane.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Polityka