Rybitzky Rybitzky
36
BLOG

Bush przyleciał, czyli zabijmy tę miłość

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 19

Nie wiadomo jak będzie wyglądać rozmowa prezydentów Kaczyńskiego i Busha. Wiadomo, że rozpocznie się już niedługo i trwać będzie bardzo krótko. Może nawet tylko kilkanaście minut. Ja chciałbym tylko jednego – by niezależnie od tematu nie była prowadzona na kolanach.

Niestety, polska dyplomacja ostatnich kilkunastu lat zachowywała się w stosunku do USA jak zakochana nastolatka. Być może było to wynikiem nastawiania naszej klasy politycznej i całego społeczeństwa – wszyscy, od lewa do prawa, wielbili Amerykę.

Trudno znaleźć wytłumaczenie dla zjawiska polskiej miłości do Stanów Zjednoczonych. Ten kraj bynajmniej sobie na nią nie zasłużył. Amerykanie pomogli nam w historii dosłownie dwa razy, za każdym razem mając w tym jakiś interes.

Pierwszy raz Ameryka wsparła Polaków podczas I wojny światowej. Słynne 14 punktów Wilsona zawierały zapis o konieczności odtworzenia polskiego państwa. Warto jednak pamiętać, iż było to w styczniu 1918 roku, gdy ciągle trwała licytacja o względy środkowoeuropejskich narodów między Ententą a państwami Centralnymi. Gdy doszło do rokowań w Wersalu Wilson nie był już chętny do pomocy.

Drugi raz Ameryka pomogła Polsce w staraniach o wejście do NATO. Jednak de facto to przecież USA były zarazem naszym największym problemem. Kraje europejskie popierały nas bez zastrzeżeń, to Amerykanów musieliśmy przekonać.

Warto jeszcze wspomnieć o latach osiemdziesiątych i prezydenturze Reagana. Tyle tylko, iż wówczas pomoc USA była dla Polaków czysto symboliczna. Nasz kraj był dla nich jedynie ważną częścią gry toczonej przeciw ZSRR. Oczywiście, amerykańska polityka walnie przyczyniła się do upadku Imperium Zła, ale przecież USA nie robiły tego z miłości do Polski. Tak samo, jak raczej żaden z Amerykanów nie mail poczucia winy za wepchniecie przez Roosvelta Europy Środkowej w łapy Stalina.

Nasi politycy uznali jednak, że najwyraźniej tak właśnie było. Przez ostatnie osiemnaście lat wychodzili z założenia, iż Ameryka nas kocha. Przekonanie było tym silniejsze, gdyż sami darzyli ją wielką miłością. Solidarnościowcy dlatego, iż pamiętali moralne wsparcie dla ich opozycyjnej walki, a postkomuniści dlatego, że przelali na USA swoje uczucia do Wielkiego Brata.

Tymczasem Amerykanie zawsze kierowali się jedynie własnym interesem. Czasem wynikała z tego konieczność pomagania Polakom. Lecz innym razem byli gotowi nas sprzedać, gdy tylko im się to opłacało. Nie inaczej jest teraz. Dlatego nasza miłość do USA może być zgubna. Musimy się pozbyć tego uczucia, jeśli nie chcemy przeżyć wkrótce bolesnego rozczarowania.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka