Rybitzky Rybitzky
57
BLOG

Na stos...

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 16

Źródła mojego patriotyzmu nie stanowi jakieś szczególne przywiązanie do Polaków jako całości. Uważam za naiwny pogląd, iż „każdy Polak lew”. Tak nie jest i nigdy nie było. Polacy nie są predestynowani do wielkości, a tchórzów, chamów, zdrajców i drani było wśród nas zawsze pod dostatkiem.

Historię Polski pchała naprzód mała grupa zaangażowanych osób. To ci ludzie ryzykowali wszystkim, gdy tymczasem większość ich rodaków nie chciała robić nic. Pisałem już o tym na Salonie24, jednak uważam, że w taki dzień jak dziś warto tę kwestię poruszyć kolejny raz.

Szczególnie dlatego, iż 11 listopada jest nieodłącznie związany z Józefem Piłsudskim oraz jego Legionami. Bez wątpienia na odrodzenie Polski złożyło się wiele czynników, a także starania dużej grupy osób. Jednak czy Paderewski, Dmowski, Korfanty, Daszyński mieliby szansę na sukces gdyby nie 6 sierpnia 1914 roku i wymarsz tych kilkuset słabo uzbrojonych żołnierzy?

Politycy mogą pisać manifesty i snuć dalekosiężne plany. Jednak zawsze do ich realizacji potrzeba grupki straceńców, którzy rzucą swój los na stos i swoja ofiarą wpłyną na bierne masy. Bogini wolności zawsze wymaga krwi.

W naszej historii wielokrotnie znajdowali się różni obrońcy Jasnej Góry, szwoleżerowie szarżujący na Somosierrę, obrońcy Westerplatte. I to pamięć o nich powoduje, iż po prostu nie mogę zapomnieć o swoim pochodzeniu. Oni byli kamieniami na szaniec, na którym teraz stoję ja. Nie mogę z niego zejść, bo ile wtedy warta byłaby ich ofiara?

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka