Z pewnym zdziwieniem przeczytałem, iż Jarosław Kaczyński spotkał się wczoraj w Opolu z „delegatami na kongres krajowy PiS”. Rzecz w tym, iż w partii o mającym się odbyć za dwa tygodnie ogólnopolskim zjeździe mało kto wie coś konkretnego (informacji o nim nie ma nawet na internetowej stronie PiS). A we Wrocławiu, na przykład, nie wiemy nic.
Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że regionie dolnośląskim żadnych delegatów nie wybrano. Przynajmniej nie w sposób, w jaki zwykle to się odbywało. Normalną procedurą były najpierw wybory reprezentantów lokalnych komitetów na zjazd wojewódzki, a następnie wybór delegatów na kongres, co zajmowało około miesiąca. Tymczasem teraz, dwa tygodnie przed jakże ważnym partyjnym wydarzeniem, nie mają miejsca żadne wewnętrzne wybory.
W tym, co się w tej chwili dzieje, nie są zorientowani nawet niektórzy byli kandydaci PiS w wyborach do Sejmu. Być może ktoś z terenowego kierownictwa zdaje sobie sprawę z kształtu sytuacji, lecz nikt nie zamierza o tym informować członków.
Wydaje się praktycznie niemożliwe, by delegaci na krajowy kongres PiS zdążyli zostać wybrani w sposób demokratyczny. Jeśli w ogóle mają być poddani ocenie pozostałych członków partii. Prawdopodobnie kongres ma się odbyć w sposób nie dający żadnej szansy na dyskusję.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)