Dziennikarze “Gazety Wyborczej” oraz politycy Platformy zastanawiają się, czy Beata Sawicka została “odwrócona” przez CBA. Zastosowanie akurat tego terminu jest interesujące - “odwrócić” można przecież np. agenta wywiadu lub członka mafii. Krótko mówiąc – członka wrogiej danemu państwu organizacji.
Trzeba jednak przyznać, iż w kontekście obecnych poczynań PO, ewentualne próby “odwrócenia” Sawickiej należy uznać za jak najbardziej słuszne. Nie wiadomo, czy faktycznie otrzymała ona zadanie skompromitowania możliwie największej liczby polityków Platformy. Jeśli tak, to należy tylko żałować, że jej się nie udało. Gdyby w gdyńskim hotelu CBA aresztowała prócz niej innych posłów ówczesnej opozycji wynik wyborów mógłby być inny.
Inna sprawa, że nie wiadomo jak Prawo i Sprawiedliwość wykorzystałoby taką sytuację. Już “sprawa Sawickiej” dawała dużą szansę. Niestety poprzez błędną strategię medialną kompletnie ją zmarnowano. Szybka reakcja PO zamiast zabrać partii Tuska punkty, dostarczyły jej kolejnych.
Platforma nauczyła się bardzo wiele na błędach PiS. Bez wątpienia korzysta z pomocy fachowców, i to nie tylko od PR oraz marketingu. Ministrowie nie urządzają spektakularnych konferencji, w mediach trwa za to stała i konsekwentna kampania kreująca CBA na nowe SB. Wkrótce będzie można zlikwidować tę instytucję przy powszechnym społecznym aplauzie. I już żadni “odwróceni” się nie przydarzą.
I będzie pięknie. Będzie normalnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)