Obchody 13 grudnia są nic nie warte. A apelowanie o „pamiętanie” jest niczym więcej jak przyznaniem się do własnej hańby. Co z tego, że pamiętamy, skoro mordercy plują nam w twarz, a my się na to godzimy?
Oni – Jaruzelski, Kiszczak i reszta czerwonej hołoty wiedzieli co robią. W odpowiednim momencie przejechali Polakom batogiem po plecach i to wystarczyło. Zniszczyli Sierpień, utrzymali swoją władzę, a teraz dokonują swoich dni pobierając tysiące złotych emerytury. W tym samym czasie ich ofiary (te, które przeżyły) wegetują w biedzie.
Ponoć tak musiało być, ale jeśli tak, to może lepiej dalej byłoby nam trwać w komunistycznej dyktaturze? Cóż bowiem jest warta nasza wolność, gdy jej ceną jest brak jakiejkolwiek sprawiedliwości?
Lista ofiar stanu wojennego jest długa, lecz nie wiadomo dlaczego właściwie zginęli. Sprawców ich śmierci nie wykryto. Najwyraźniej zginęli w klęsce żywiołowej, która niczym powódź lub huragan nawiedziła nasz kraj. A przynajmniej tak sobie wmawiamy. I dlatego… dlatego nie jesteśmy warci tego, by czcić pamięć tych, którzy umarli za naszą wolność.



Komentarze
Pokaż komentarze (20)