Rybitzky Rybitzky
55
BLOG

Przekupki z Salonu24

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 6

Co pewien czas w Salonie24 wybuchają takie same afery: ktoś kogoś obrazi w komentarzu, dokona pseudopsychologicznej analizy innego blogera, lub też uzna się za skrzywdzonego przez niewdzięczny świat.

Osobiście mnie tu nudzi, ale sądząc z ilości komentarzy pod tekstami „aferzystów”, jestem raczej wyjątkiem. Nic tak nie wzbudza zainteresowania czytelników, jak personalny atak. Co zresztą potwierdza moją teorię, iż mentalnie Polacy dwudziestego pierwszego wieku w większości są starymi, rozplotkowanymi babami.

No bo czy na przykład Paweł Paliwoda jest mężczyzną? Czytając jego tekst o galopującym majorze nie byłem szczególnie zbulwersowany, co najwyżej rozbawiony jak „filozof” łatwo się podkłada. Czekałem co będzie, gdy major opowie mu o swoich „przeżyciach granicznych”, co oczywiście nastąpiło (i było niezbyt wysublimowanym zagraniem, podkreślmy). Początkowo Paliwoda się stawiał, i to całkiem rozsądnie, potem jednak zabrał się do przepraszania: Jeżeli uraziłem Pana osobiście - przepraszam. Gdybym wiedział o Pańskich przejściach zdrowotnych, tego tekstu bym nie napisał.

Pytam się więc, po co Pan Paweł pytlował swoim językiem, jak przekupka na targu? Ustalić kilka szczegółów o galopującym majorze nie jest trudno. To postać aktywna w naszym blogerskim środowisku. Oczywiście przeprosiny Paliwody mogły być w tym momencie już wymuszone, ale to tym bardziej go nie usprawiedliwia.

Akcja z Krzysztofem Leskim i słynne już słowa „filozofa”: Pan jest dziennikarskim zerem. Nigdy nie napisał Pan ważnego tekstu publicystycznego. W środowisku jest Pan nikim. Trzyma się Pan w TVP dzięki swojej wazeliniarskiej postawie i sprytowi - jeszcze z czasów "G.W". Już raz dostał Pan łomot ode mnie na moim blogu. Po co Pan się wp...a w nie swoje sprawy - i to jeszcze w stylu półgłówka?, były potwierdzeniem tchórzliwości i braku klasy Paliwody. Jeśli byłby mężczyzną, to spotkałby się z Leskim i powiedziałby mu osobiście, że go nie lubi, nie szanuje, i w ogóle. Ale to wymagałoby odwagi oraz, mówiąc kolokwialnie, jaj. Bo kto wie, jakby „dziennikarskie zero” zareagowało? Może by z miejsca dało po gębie? Oj… Lepiej schować się za bezpieczną tarczą Internetu.

Rzecz jasna przekupek na Salonie24 jest cała masa. Wystarczy przejrzeć komentarze pod wspomnianymi przez mnie wpisami. Jak to u zapłakanych bab, trudno oczekiwać od nich czegoś więcej, niż chęci ucieczki, gdy ktoś złapie ja za rękę. Pędzą schować się przed groźnym światem do przyjaciółek, które je przytulą i pogłaszczą. Gdy będzie bezpiecznie, miło i cieplutko, można plotkować dalej.

 

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka