- A więc powiadacie, szlachetni, że przybyliście się pokłonić… nowemu królowi Żydów? Że ponoć w moim kraju narodził się człowiek, który zdobędzie wielką władzę? – starzec spojrzał z niedowierzaniem na swoich trzech rozmówców.
- Dokładnie tak, dostojny Herodzie – ubrany w perskie szaty mężczyzna energicznie pokiwał głową – ale to nie będzie zwykły król, lecz ktoś kto odmieni losy świata!
- Naprawdę? – zdziwił się Herod – Tak wielki będzie ten człowiek?
- Owszem – do rozmowy włączył się drugi z gości króla – Przeanalizowaliśmy dokładnie wasze święte księgi i przekazy innych ludów. A potem odkryliśmy, że gwiazda będąca zapowiedzią jest już na niebie! To wielki dzień dla ludzkości! Gdy tylko połączyliśmy w całość wszystkie fakty, natychmiast ruszyliśmy na Zachód.
- Jesteś, królu, znany z wielkiej mądrości i dbałości o swój lud – rzekł trzeci z mężczyzn uśmiechając się do Heroda. – Uznaliśmy, iż będziesz bardzo zainteresowany narodzinami tego cudownego dziecka i pomożesz nam je odnaleźć w Betlejem. Rodzice mogą sobie nie zdawać sprawy kim jest noworodek…
- Zaraz, zaraz – król niemal poderwał się z miejsca – To wy wiecie gdzie jest to dziecko?
- No, mniej więcej… Tak przecież powiadają żydowskie księgi. Nowy król narodzi się w Betlejem. Nie czytałeś o tym, królu?
- Musiało mi umknąć – mruknął Herod. Na chwilę zapadła cisza. Żydowski władca rozważał coś w myślach, a trzech uczonych cierpliwie czekało. W końcu król rozpromienił się i rzekł:
- Drodzy przyjaciele! Bardzo wam dziękuję za te wspaniałe wieści. To rzeczywiście piękna chwila dla mojego kraju, a stała się ona możliwa dzięki waszej mądrości. Oczywiście, że udzielę pełnej pomocy w poszukiwaniach tego noworodka. Dam wam ludzi i konie, byście jak najszybciej dotarli do Betlejem i odnaleźli dziecko. A gdy już to uczynicie, powróćcie do mnie z nowymi informacjami. A najlepiej razem z małym. Chętnie obejmę go w opiekę.
***
Gdy uczeni wyszli, Herod zaklaskał w ręce. Zza kotary wynurzył się zakapturzona postać.
- Słyszałeś co mówili ci mądrzy ludzie, których chyba sam Bóg nam zesłał?
- Tak jest, królu.
- Więc ruszaj za nimi do Betlejem. Jeśli wskażą tobie dziecko, zabij je natychmiast.
- A jeśli nie…?
- Wtedy… - Herod wzruszył ramionami – Wtedy będziesz musiał zabić wszystkie noworodki w mieście.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)