Rybitzky Rybitzky
28
BLOG

Ludzie listy piszą

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 5

W Polsce listy otwarte „intelektualistów” są zawsze w modzie. Koledzy się spotykają na wódce, po kilku kolejkach wpadają na pomysł jakiegoś manifestu, więc dzwonią po taksówkę i jadą w miasto zbierać podpisy. A rankiem taki list wypływa w prasie.

Ostatnio listy otwarte były domeną „intelektualistów” o lewicowych (znaczy, chciałem powiedzieć: liberalnych/demokratycznych/europejskich) poglądach i dotyczyły zwykle różnych aspektów kaczyzmu, którym sygnatariusze listów bohatersko się sprzeciwiali.

Tym razem głos zabrała druga strona. Cóż, prawicowcy przecież też czasem imprezują. Ostre picie zakończyło się podpisaniem przez kilkanaście osób „Apelu w obronie Centralnego Biura Antykorupcyjnego”.

Czemu szydzę, zapyta ktoś. Przecież idea jest słuszna. Czyż nie mają racji autorzy listu, pisząc o CBA, że: trudno zrozumieć trwający od wielu tygodni bezprecedensowy, niekiedy wręcz histeryczny atak na tę instytucję i jej szefa. Owszem, mają. Tylko co z tego? Czy naprawdę uważają swoje osoby za tak wybitne, że premier powinien na serio traktować ich zdanie?

Każdej decyzji władzy można się skutecznie sprzeciwić. Jednak do tego trzeba realnej siły, a tej nie dają znane nazwiska „intelektualistów”. W demokracji (wiem, że w Polsce to dalej oryginalne stwierdzenie) o sile sprzeciwu decyduje liczba zaangażowanych w niego obywateli.

Jeśli więc chcemy naprawdę przedstawiać rządowi apele na jakiś temat: w obronie, przeciw, za, to muszą być one podpisane nie przez dwadzieścia osób, tylko przez milion, albo i więcej. W przypadku CBA bez wątpienia jest wielu ludzi, którzy chętnie wykazali by swój sprzeciw wobec kroków podejmowanych przez nowy gabinet. „Intelektualiści” powinni dać swój list do podpisania Polakom, a nie biegnąć prosto do mediów.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka