Rybitzky Rybitzky
66
BLOG

Biały terror

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 18

Zamaskowany terrorysta wychylił się przez okno i krzyknął do podchodzących pod budynek policjantów:

- Stać! Stać, bo zaczniemy rozwalać zakładników!

Dla potwierdzenia wagi swoich słów wypuścił w niebo serię z kałasznikowa. Obserwujący tę scenę w telewizji członkowie rządu tylko pokiwali w zadumie głowami. Minister spraw wewnętrznych twardym głosem orzekł:

- Nie będzie negocjacji z terrorystami. Niech oddział specjalny szykuje się do akcji.

***

Pielęgniarka i lekarz wyszli ze szpitala, zbliżając się do czekających na nich dziennikarzy. Najpierw, przyjmując poważną minę, przemówił lekarz:

- Przedłużający się kryzys w negocjacjach z rządem powoduje, iż musimy sięgnąć po ostateczne środki. Personel medyczny opuści za chwilę szpital. Pacjenci powinni być ewakuowani do innych placówek… Jeśli oczywiście takowe się znajdą…

Nim dziennikarze zdążyli zadać pytania głos zabrała pielęgniarka:

- Taka forma protestu to dla mnie osobista klęska, jednak nie mamy innego wyjścia. Pielęgniarki były ostatnio całkowicie pomijane w planach rządu dotyczących reformy służby zdrowia. To bardzo przykre, ale musimy zostawić pacjentów…

Obserwujący tę scenę w telewizji członkowie rządu spojrzeli na siebie w popłochu. Minister zdrowia drążącym głosem spytała:

- Co robić? Co robić?!

***

Atak na zajęty przez terrorystów budynek trwał tylko kilkadziesiąt sekund. Niestety nie obyło się bez ofiar wśród zakładników. Dwie niewinne zginęły, a kilkanaście zostało rannych. Mimo wszystko jednak operację można było uznać za duży sukces służb specjalnych. Gdyby nie zdecydowane działanie ofiar wśród zakładników mogłoby być o wiele więcej.

***

Półprzytomni pacjenci oddziału onkologicznego zwijali się z bólu na swoich łóżkach w przepełnionej szpitalnej sali. Na korytarzu pielęgniarki oraz lekarze odbywali wiec, a w gabinecie dyrektora trwały negocjacje z przedstawicielami ministerstwa.

Zdaniem medyków opieka nad pacjentami i tak była już niemożliwa, gdyż skończyły się fundusze z NFZ. Poza tym kierownictwo placówki nie podpisało z nimi w terminie umów. Niestety, pozostałe szpitale w okolicy także strajkowały, więc chorych nie było nawet gdzie przewieźć. Jedyną nadzieją dla umierających bez opieki ludzi było to, że dojdzie do zawarcia korzystnej dla pracowników służby zdrowia umowy z rządem.

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka