Jak bowiem inaczej tłumaczyć słowa Adama Hofmana, zapowiadające jego poparcie dla TL: Naszym zdaniem przyszłość Polski w UE jest zbyt wielką wartością, by w tej sprawie toczyć polityczne rozgrywki? Przecież ta krótka wypowiedź neguje wszystkie ostatnie działania partii! Czy więc Hofman oraz Mariusz Kamiński i kilku innych młodych posłów PiS zatraciło nagle instynkt samozachowawczy? Przez ostatnie lata budowali swoje kariery, by nagle, tak blisko szczytu, popaść w konflikt z Jarosławem Kaczyńskim?
Bardziej prawdopodobne jest to, że Hofman przygotowuje grunt pod najbliższe wydarzenia, czyli tymczasowy „rozłam" w PiS, który skutkować będzie sejmową ratyfikacją Lizbony. To, że przyszli „rozłamowcy" mówią, iż „ich postawa wynika z przekonań" nie ma oczywiście żadnego znaczenia. Coś przecież mówić muszą. Gdyby ich opinia faktycznie mocno odbiegała od zdania Kaczyńskiego to mogliby pomyśleć o udaniu się na polityczną emeryturę. A chyba nie chcą tam trafić jeszcze przed trzydziestką.
No chyba, że załoga z „Matrixa" wie, iż podczas pamiętnej filmowej konferencji skompromitowała się w oczach liderów partii bardziej niż myślimy i szykuje się o zmiany ugrupowania. Tu jednak należałoby założyć, że Jarosław Kaczyński faktycznie dostrzegł jak fatalnie rozpoczęła się operacja pozyskiwania przez PiS młodzieży. W taki akurat obrót wypadków niezbyt wierzę. W zasadzie to w ogóle.
Nie, PiS najwyraźniej znów zagrało na nerwach swoich zwolenników. Podgrzano atmosferę i przy pomocy dramatycznych środków wzbudzono nadzieję, iż faktycznie jest szansa na zablokowanie TL, po czym teraz zostanie przeprowadzona kolejna wolta. Po głosowaniu opadnie bitewny kurz i okaże się, że wróciliśmy do punktu wyjścia. Jakby nic się nigdy nie stało.


Komentarze
Pokaż komentarze (31)