Rybitzky Rybitzky
25
BLOG

Donald i Grzesiu: na żywo z Sejmu

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 5
- Grzesiu, co to za hałasy na korytarzu?- Mały Kaczor z Dużego Pałacu przyjechał i pismaki za nim biegną.- Grzesiu! Pamiętaj co ci mówiłem o tym jak się należy wyrażać!- Przepraszam... Dziennikarze...- No, dobrze. Wiesz, że przy mnie możesz tak mówić, ale gdyby ci się kiedyś przy pisma... dziennikarzach wyrwało to byłby kłopot. Oni nas przecież kochają, i my ich też!- Swoją drogą, pismaki brzmi jak coś związanego z PiS.- No to sam widzisz, jakie to obraźliwe... A właśnie, co tam u naszych kolegów z opozycji?- Czekają na ciebie, Donaldzie, i twoje słowa.- Hm, a co ja takiego mam powiedzieć?- Obiecałeś im podobno jakąś uchwałę czy coś.- Jaką uchwałę?- No, w której będą zapewnienia, że traktat wcale nie podporządkuje Polski nikomu.- Przecież to bez sensu!- Niby tak, ale obiecałeś. I teraz pisiory się burzą, że czemu kazaliśmy Bogdanowi zwoływać Senat. Myślą, że chcemy ich wykiwać i przepchnąć ratyfikację traktatu bez żadnej uchwały.- Ech, ci biedni, pełni kompleksów słudzy Kaczorów. Mylą siebie z nami. My byśmy mieli nie dotrzymać obietnic? My mamy łamać ustalenia?- To powiesz im zaraz, że nie mają się czego obawiać i wszystko będzie tak, jak ustaliłeś z Małym Kaczorem?- Oczywiście, że bym powiedział, ale nic sobie nie przypominam!- Aha. To co robimy?- Jak to co? Idziemy, głosujemy, przyjmujemy traktat, a jutro do Senatu.- A pisiory?- Mogą sobie piskać.
Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka