Rybitzky Rybitzky
41
BLOG

Ludzie honoru

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 24
- ...no to chlup!

- Zdro-owie!

- Więc na czym to skończyłem...?

- Że chłopaki przykuli cz-czarnego do kaloryfera.

- Ano tak. No i zaczęli tłuc go pałkami. Ale księdzu zaraz jucha poszła i durni dopiero teraz zobaczyli, że lepiej to robić w łazience, bo tam kafelki.

- Nie z-zanieśli go do łazienki od razu?

- Jakoś nie. Nie wybrałem ich o tej roboty ze względu na inteligencję. Poza tym, pewnie już pochlani byli.

- Hm...

- A właśnie, Jurek, dolej nam jeszcze...

- Za o-okrągły stół!

- Za okrągły!!

- I co w tej ł-łazience?

- Tam już go zrobili według naszej starej szkoły. Zupełnie jak w latach czterdziestych. Fachowa robota, widziałem zdjęcia... Ale czarny nic. Ani słowa. Podetknęli mu papier i długopis, a on dalej nic. Wyjęczał tylko, że nie podpisze... To cię zabijemy, mówią chłopaki. I ciach go nożem po twarzy. A on nic... I tak to trwało parę dni jeszcze. Ksiądz srał pod siebie z bólu, ale to długo nie trwało.

- Cze-emu?

- No bo potem już nie miał czym, hehe. Wrzucali go czasem do wanny, żeby spłukać krew i podcucić i dalej jazda. Chłopaki się cieszyli, bo w końcu się mogli na kimś porządnie wyżyć. Na tobie nie mogli! Cha, cha, cha!

- Khe, khe! To-o mo-oże jeszcze po jednym?

- Zdrowie!

- No, ale jednak nikt się nie spodziewał, że czarny woli umrzeć. Zdechł, i to był pewien problem. Ale to już wiesz, Adasiu.

- Z-zrobiliście męczennika, Czesiu.

- Owszem. Ale teraz, jak tu będzie... jak to Lechu mówi..? Druga Japonia..? To, w każdym razie, już nie za długo będą o nim pamiętać.

- I za t-to wypijmy!

 

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka