Rybitzky Rybitzky
29
BLOG

Bohater, odc. 6 (Wolność słowa)

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 1
Swoje nadzwyczajne możliwości Przyjaciele prezentowali zwłaszcza w kontaktach z dziennikarzami. Poniekąd był to talent nowo odkryty. W czasach PRL media były ostatnią rzeczą, jaka mogła bezpieczniakom sprawiać kłopoty. Po 1989 roku sytuacja znacząco się zmieniła. Wolność słowa rozpleniła się w Polsce szeroko i zaczęła powodować komplikacje.

Przyjaciele zareagowali na sytuację z typowym dla siebie opanowaniem. Natychmiast dostrzegli rzecz, która w PRL (gdzie rządzący dysponowali wszelakimi środkami nacisku) nie była aż tak wyraźnie widoczna: to media mają decydujący wpływ na panowanie nad społeczeństwem. Skoncentrowali więc swoje wysiłki i dosyć szybko zdobyli szeroka kontrolę nad najważniejszym rodzajem władzy w demokracji.

Okazało się to genialnym posunięciem. W PRL znaczenie mediów było stosunkowo niewielkie. Przez lata dyktatury Polacy nauczyli się, że dziennikarzom nie należy ufać. Lecz obywatele III RP uwierzyli, iż w wolnym kraju także prasa, radio oraz telewizja są wolne. I to był błąd.

Wbrew pozorom, Przyjaciele nie zdobywali przyczółków w mediach przy pomocy swoich próchniejących na ogródkach działkowych teczek. Jako eksperci w rzeźbieniu ludzkich dusz, świetnie radzili sobie pozyskując całkiem nowych pomocników. Młodego i ambitnego dziennikarza można było skusić tak samo, jak kiedyś  pisarza lub naukowca. A posłusznego reportera hodowano podobnie, jak licencjonowanego opozycjonistę.

Czasem zaś nie trzeba było robić nic. Zorientowani redaktorzy sami wiedzieli do kogo się zgłosić. Prosili o pomoc, a Przyjaciele, po namyśle, zwykle jej udzielali.

***

- Cześć. Rozpocząłem właśnie dziennikarskie śledztwo.

- No, widzę, że rozpocząłeś, bo zadzwoniłeś do mnie.

- Możemy rozmawiać?

- Teraz na pewno tak. Nikt poza nami nas nie podsłuchuje.

- Aha...

- Więc o czym to śledztwo?

- O nieprawidłowościach w IPN. Finansowych. Przecież to też są ludzie.

- Owszem, ale musze cię rozczarować.

- Nic się nie znajdzie?

- Na razie nie. Szukamy cały czas.

- Będę pierwszym, który się dowie?

- Pewnie. O nikim innym nawet nie pomyślimy...

- Hm, to na razie chyba kończę z tym śledztwem. To cze...

- Chwila! Z IPN jeszcze zdążymy. Za to mam dla ciebie coś ciekawego na temat zatrzymania posłanki Sanockiej.

- O, to też ciekawe.

- Bardzo, bardzo ciekawe i narobi dużo szumu. Przynajmniej dzisiaj...

- Eh, ostatnio to tempo w jakim żyją media mnie samego przeraża.

- Nas też. Ciągle trzeba coś nowego wymyślać... Więc skup się i słuchaj, bo nie będę powtarzał dwa razy...

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka