Rybitzky Rybitzky
49
BLOG

Przytułek Polska

Rybitzky Rybitzky Polityka Obserwuj notkę 8

Pierwsze poczynania Donalda Tuska po tym, gdy otrząsnął się z szoku, można było ocenić pozytywnie. Oczywiście, zarządzone przez premiera gwałtowne poszukiwanie oszczędności lokowało się w kategoriach niemal wyłącznie PR-owych. Jednakże głoszony oficjalnie plan maksymalnego ograniczenia wydatków – choć kontrowersyjny – sprawiał wrażenie spójnej strategii.

Niestety, populiści nie są zdolni do prowadzenia konsekwentnych działań w kryzysowych sytuacjach. Donald Tusk nie stanowi wyjątku. Mówił więc o cięciach, bo to dobrze brzmi. Uznał jednak, iż jeszcze lepiej będzie brzmiało, gdy obieca coś ludziom. A cóż może obiecać populista? Tylko jedno – pieniądze z budżetu.

Premier zapowiedział, że państwo będzie przez rok spłacać kredyty osobom, które straciły pracę. Nie bardzo rozumiem, dlaczego osoby, które pracują mają łożyć płaconymi przez siebie podatkami na czyjeś samochody, lodówki lub telewizory? I utrzymując w ten sposób system, który doprowadził do światowego krachu ekonomicznego. Bo przecież stad wziął się problem – z zachłanności i nieroztropności banków oraz ich klientów.
 
Oczywiście, pomoc udzielana obywatelom z budżetu również miałyby charakter kredytu. W rzeczywistości więc rząd chce poprawić sytuację finansową banków, zadłużając u siebie zwykłych Polaków. Banki jako jedyne skorzystają na pomyśle Tuska – przez rok będą brały pieniądze, a potem i tak zabiorą majątki swoim klientom.
 
No bo co będzie po tym roku? Nikt nie jest w stanie przewidzieć co wydarzy się za 12 miesięcy, lecz na pewno nie dojdzie do gwałtownej poprawy na rynku pracy. Zwłaszcza w sytuacji, gdy rząd nie robi nic w celu poprawienia sytuacji pracodawców.
 
Polsce nie są teraz potrzebne ani ograniczenia wydatków publicznych, ani też ich zwiększenie. Nasz kraj potrzebuje zrzucenia ciężarów od lat krepujących rozwój przedsiębiorczości. Politycy nie powinni zastawiać się, jak pomagać ludziom tracącym pracę, lecz sprawić, by bezrobocie nie wzrastało.
 
Na razie jednak wszystko wskazuje na to, iż Polska stanie się krajem spauperyzowanych tłumów. Rzecz jasna, gospodarka nie upadnie całkowicie, ale pojawi się liczna grupa wykluczonych. Polacy będą stali w kolejce po miskę rządowej zupy i zjadali ją z wdzięcznością.

 

Rybitzky
O mnie Rybitzky

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka