Występ Jacka Kurskiego w „Szymon Majewski Show” był wyjątkowo żałosnym wydarzeniem. I to z dwóch różnych powodów.
Po pierwsze, Kurski po prostu wypadł źle. Ten znany z medialnego obycia, luzu i ciętego języka poseł wyglądał u Majewskiego na totalnie spiętego. Jakby mu zaraz mieli wycinać wyrostek robaczkowy bez znieczulenia.
Być może nerwowość Kurskiego była spowodowana tym, że jeszcze niedawno TVN był dla PiS symbolem medialnego Zła. Wszyscy pamiętamy bojkot – niektórzy politycy nie chcieli nawet brać udziału w konferencjach prasowych, jeśli zauważyli na sali kamery TVN lub TVN24. Niewykluczone, iż Kurski czuł bardzo niekomfortowo. Zwłaszcza wtedy, gdy Małgorzata Foremniak obcinała mu krawat.
Po drugie – i ważniejsze – żenujący jest sam pomysł zapraszania polityków do programu satyrycznego, który dotychczas świetnie sobie radził bez ich obecności. Politycy będą teraz u Majewskiego co tydzień i jest to dowód na absolutną wszechobecność polityki w mediach.
Czy naprawdę telewizje i ich widzowie nie mogą się obejść bez ciągle tych samych sejmowych twarzy? Najciekawsze jest to, iż przez Polaków politycy najczęściej porównywani są do prostytutek i podobnym szacunkiem obdarzani. Co więcej, w każdym badaniu opinii publicznej nasi rodacy deklarują całkowitą wrogość do klasy politycznej. W dużym stopniu jest to zgodne z tonem przyjętym przez media, które przedstawiają zwykle polityków w jak najgorszym świetle.
I mimo tej powszechnej pogardy dla polityków, to właśnie oni stają się coraz większymi medialnymi gwiazdami. Zapewne już niedługo Jacek Kurski będzie mógł występować we wszystkich typach audycji, łącznie z kulinarnymi oraz prognozą pogody. A widzowie będą złorzeczyć – i oglądać.
Inne tematy w dziale Polityka