„Jan Krzysztof Bielecki sam nie zrezygnował z bycia prezesem Pekao S.A. To Włosi, którzy są właścicielami banku kazali mu odejść z pracy - twierdzi "Wprost". Przeszkadzały im nie tylko kiepskie wyniki, ale także zbyt mocne zaangażowanie się prezesa w politykę
Dlatego właściciele banku uznali, że najwyższy czas z tym skończyć. Dlatego już w połowie listopada chcieli, by prezes zrezygnował. Bo, jeśli chce się zająć polityką, to powinien przestać być szefem jednego z największych polskich banków. Pod presją Włochów Bielecki, 24 listopada podał się do dymisji”.
Kult Jana Krzysztofa Bieleckiego w mediach trwa. Ksywa – wielki potencjał. Przyszedł do banku z polityki. Myślę, że dusił się w murach bankowości. Ciągnęło wilka do lasu więc wrócił. Na pewno byłby dobrym premierem. I pewnie tak się stanie.
(z.r.)



Komentarze
Pokaż komentarze (6)