Wielkanoc była okazją do głoszenia najróżniejszych bredni w mediach. W TVN24 w Faktach po faktach zasiadły trzy autorytety. Padło pytanie ze strony stacji: „Czy bardziej myśleć o życiu, czy o śmierci?”
Ciekawie mówił prof. Paweł Śpiewak, syn Jana Śpiewaka znanego polskiego poety, eseisty i tłumacza żydowskiego pochodzenia. Opowiedział sporo szczegółów dotyczących historii Żydów od Egiptu począwszy. Mówił o Torze. Dla Żydów liczy się życie pełne na ziemi. Ani słowa nie ma o życiu po śmierci. Żydzi od XVII wieku wierzą w reinkarnację, wierzą że dusze żydowskie wracają na ziemię i żyją w nowych wcieleniach. Ważne jest dla nich życie na ziemi. Przyjdzie taki dzień, kiedy dusze wszystkich Żydów spotkają się pod Górą Synaj. Podoba mi się taka perspektywa.
Publicysta katolicki powiedział: „Kiedy myślę o śmierci Jezusa, myślę o Holokauście”. Głęboki bezsens tych słów każdego powali na kolana.
Pragmatyczny do bólu okazał się mało znany profesor arabistyki. Powiedział, że w islamie kwestia boskości Chrystusa nie istnieje. Jezus uznawany jest jako prorok. Tak więc wielkanocne zmartwychwstanie w krajach arabskich nie ma żadnego znaczenia.
Ampułka z krwią Jana Pawła II będzie wystawiona podczas beatyfikacji. Taka informacja pojawiła się w sieci po świętach. W sieci jak to w sieci – zawsze coś pojawia się i znika. W każdym razie trzymajcie ampułkę z dala od Kubicy. Wybitny sportowiec Formuły 1 już dostał swoją porcję krwi uzdrawiającej od Ojca Świętego, z zasobów kardynała Dziwisza. Piękny katolicki gest. Ale czy nie jest to praktykowanie medycyny niekonwencjonalnej, niezgodne z Narodowym Funduszem Zdrowia i wytycznymi pani minister Ewy Kopacz?
Czy bardziej myśleć o życiu, czy o śmierci? Oto jest pytanie. Zależy w jakim kraju mieszka „myślący” i jakiej jest narodowości. Gdybyśmy w połowie chociaż byli tak zorganizowani jak Żydzi - żylibyśmy w dobrobycie i można by o nas mówić, że jesteśmy drugim narodem wybranym.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)