O czym teraz myślisz? To pierwsze pytanie na osi czasu Facebooka. Postanowiłem odpowiedzieć na nie.
Teraz myślę o tym, żeby jak najszybciej wpisać do laptopa moją powieść pt. : ”Czarne anioły”. Z 220 stron wklepałem dopiero 96. To jest czysto fizyczna praca. Będzie trwała, jak przypuszczam, do końca października 2013. Potem przesyłka do drukarni w Belgii i tak ukaże się w listopadzie drugie wydanie książki z 1984 roku.
Kiedy dziś czytam archaiczny już tekst sprzed 30 lat, aż dziw bierze, że „Czarne anioły” najpierw wyróżniono w konkursie, potem wydano w renomowanym Czytelniku w Warszawie. Wprawdzie powieść przeleżała pół roku w cenzurze przy ul. Mysiej, gdzie specjaliści od prozy usunęli niewłaściwe określenia, ale to co zostało wydaje się totalną krytyką ówczesnej rzeczywistości. Dlatego był tylko minimalny nakład 10 tysięcy egzemplarzy i żadnej mowy o wznowieniach.
Ja jednak się uparłem, żeby książkę wznowić w www.shopmybook.com w myśl zasady – każdy Żyd swój towar chwali. Wydawnictwo to jest intensywnie reklamowane na portalu Salon24. Powstały już polskie odpowiedniki pomysłu „wydaj swoją książkę”. Tylko, że Polacy żądają dopłat i oferują armię pomocników w rodzaju redaktorów, projektantów okładek, korektorek itd. Natomiast edycja – tylko w Polsce. Zaś edycja belgijska – na całym świecie. Masz sprzedaż, masz tantiemy. Amen. Wszystko robisz sam. Jesteś zawodowcem, więc licz tylko na siebie. Amen 2.
Teraz myślę o tym, że skończyłem z pisaniem tradycyjnych felietonów, jak widać to w mojej ostatniej książce
www.shopmybook.com/pl/Zbigniew-Ryndak/Moje-zmory-i-marzenia
Będę wypowiadał się w zupełnie innej formie. Prostej, czytelnej, bardziej dotkliwej. Ale dopiero od listopada.
Ukłony!



Komentarze
Pokaż komentarze