137 obserwujących
4477 notek
1899k odsłon
  136   0

Krzyże i cień Rosji

Zapach Abchazji, Rosja za rogatkami

Miasto Zugdidi. Jedziemy ulicą Kirowa – widać, że tego marszałka Związku Sowieckiego czczą dalej. Domy są tu duże, z przestrzennymi werandami, na balkonie jednego z bloków spostrzegam flagi Gruzji i Unii Europejskiej – ale to wyjątek. Za to na każdym balkonie i za każdym oknem linka z praniem …

W jednym z lokali wyborczych każą mi pokazywać identyfikator, co jest normą i spisują – to też norma. Ale też dwa razy sprawdzają mój paszport dyplomatyczny. Nieufność wisi w powietrzu. Zamiast kabin, z powodu pandemii albo pod jej pretekstem, na wysokich stojakach jest umieszczona tektura, która ma pełnić rolę kabiny. O kotarze można zapomnieć. Swoją kartę wyborczą delikwent pakuje osobiście do koperty i dopiero potem wrzuca – chyba po to, żeby ktoś nie wrzucał osobno wypełnionych kart. W paru miejscach widzę, że urny cały czas przykryte są papierem, a papier z kolei ręką członka komisji wyborczej – chyba po to, aby demonstracyjnie pokazać, że nie ma mowy o tym, żeby ktokolwiek mógł cokolwiek dorzucić do urny korzystając z czyjejś nieuwagi.

Lokal wyborczy w sali koncertowej starej szkoły. Zdjęcia z występów artystycznych i koncertów na ścianach, cisza, spokój i młody przewodniczący biegle mówiący po angielsku.

Jeszcze wypad na granicę z Abchazją, która symbolicznie rozdziela Zachód od Wschodu i Gruzję od części jej terytorium – Abchazji, będącej de facto, w wymiarze polityczno-militarno-ekonomicznym, częścią Rosji.

Powrót. W centrum stolicy regionu przy ulicy chodzą samopas świnie i krowy, a obok nich przemykają nowoczesne zachodnie auta. Na obrzeżach regionu municypalnego, w którego skład wchodzą też inne miejscowości poza Zugdidi, nie ma już bloków, tylko wyłącznie domy i domki. Tam widać plakaty wyborcze wyłącznie rządzącego „Gruzińskiego Marzenia”. Setki plakatów!

Po prawej Narodowy Park Kolcheti, kolejny po tym przy Tbilisi. Ostatni dzień października, ale jest tak ciepło, że paraduję w koszuli i marynarce i wystawiam twarz do słońca. W gruzińskiej polityce jest – i będzie – jeszcze bardziej gorąco…

*tekst ukazał się w tygodniku "Gazeta Polska Codziennie" (08.11.2021)

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka