137 obserwujących
4717 notek
1936k odsłon
  48   0

PIENIĄDZE NIE DLA ŻUŻLA - KTO ZASPAŁ?

Rząd przeznaczył na polski sport klubowy - niezależnie od funduszy idących z Ministerstwa Sportu i Turystyki czy Totalizatora Sportowego – ekstra 700 milionów złotych na najbliższe cztery lata (do roku 2025 włącznie). Te pieniądze w łamach programu „Polski Ład dla Sportu” mają trafić głównie do klubów sportowych z dyscyplin drużynowych. Na samą piłkę nożną przypadnie przeszło 20 % tej kwoty, czyli 150 milionów złotych (w proporcjach klub Ekstraklasy – 6 milionów PLN, a klub I Ligi - 2 miliony PLN). Dla porównania: piłkarski klub grający w najwyższej klasie rozgrywkowej ma dostać tyle, ile dostanie żużlowy klub Ekstraligi z tytułu praw telewizyjnych, czyli umowy podpisanej między Canal Plus a Ekstraligą. Skądinąd te kwoty świadczą chyba o zbliżonej popularności futbolu i speedwaya.
Dlaczego o tym piszę ? Dlatego, że te pieniądze dostaną kluby piłkarskie, siatkarskie, koszykarskie, piłki ręcznej ale… nie żużlowe! Niesprawiedliwość? Nie! Po prostu PZPN, PZPS, PZKosz oraz ZPRwP (Związek Piłki Ręcznej w Polsce) potrafili wydeptać ścieżki na Aleje Ujazdowskie, gdzie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (wiem, wiem, oczywiście ze współpracą z ministerstwem finansów) zapadały decyzje, jakie dyscypliny obdarować tym „sportowym ładem”.  „Pecunia non olet” – „Pieniądze nie śmierdzą”, a „Świeci garnków nie lepią”, więc poszczególne związki i ligi poszczególnych dyscyplin zespołowych ruszyły do (skutecznego) boju - i chwała im za to. Zrobiły to w imieniu środowiska - i dla środowiska. Well done! A czemu nie dostaną kluby speedwaya? A kto o to zadbał? Polski Związek Żużlowy ruszył siedzeniem? Wiem, wiem, nie ruszył, bo nie istnieje. Mega popularna dyscyplina, jaką jest żużel, był od dziesiątków lat, jest i zapewne będzie przez kolejne stulecie, pod skrzydłami PZMOT. Czy w związku z tym PZMOT pofatygował się w sprawie dotacji dla klubów żużlowych, skoro kluby z innych dyscyplin dostają? Nie słyszałem, nie widziałem. Jest jak w „Seksmisji”: „Ciemność widzę, ciemność”. To znaczy, że efektów działań (albo braku działań) nie ma.
Piszę o tym ze smutkiem, bo przecież można było zawalczyć! Oczywiście teraz można działać na rzecz korekty. Jasne. Tyle że będzie to wymagało znacznie więcej zachodu i nie wiadomo, czy - a jeśli tak, to od kiedy - będzie to możliwe.
Możemy czuć się w tym momencie mniej więcej tak, jak zawodnicy klubu – i jego kibice - którego jeździec z niewiadomych powodów został przy taśmie, która poszła w górę, ale on nie ruszył i widzi tylko plecy odjeżdżających konkurentów…
*tekst ukazał się na portalu interia.pl (21.01.2022)

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport