Ryszard Czarnecki Ryszard Czarnecki
882
BLOG

Święto Trzech Króli i dwóch mitów czyli dwie legendy

Ryszard Czarnecki Ryszard Czarnecki Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 10

Po 50 latach Święto Trzech Króli jest w Polsce znów świętem także w znaczeniu dnia wolnego od pracy. Przypomnę, że komuniści zlikwidowali je równo pół wieku (i dwa miesiące) temu, w listopadzie 1960 roku. Rzeczpospolita jest jednym z 12 krajów europejskich (z czego 10 należy do Unii Europejskiej, pozostałe to Szwajcaria i Chorwacja), gdzie jest to dzień „bez pracy”. I dobrze.                                  

 Jednak przekornie, jako historyk, a nie polityk, szanując tę tradycję i to święto, chcę wszakże powiedzieć, że w tych trzech słowach: Święto Trzech Kroli prawdziwe jest ... tylko pierwsze !!! Mamy tu do czynienia aż z dwoma mitami naraz.                

Pierwsza legenda dotyczy liczby. Otóż Biblia, Nowy Testament nigdzie nie podaje dokładnej, precyzyjnej liczby owych  „władców”. Przyjęta obecnie liczba „3” wzięła się po prostu z liczby trzech darów: złota, mirry i kadzidła. Trzy dary, a więc w domyśle: trzech ofiarodawców. Jednak nie ma żadnych źrodeł, które to potwierdzają. Przeciwnie: malowidła na ścianach starochrześcijańskich katakumb w Rzymie pokazują 2, 4, 6 lub 12 postaci. Nigdzie(!) nie ma tam 3 mężczyzn...

Drugi mit: królowie. Jacy tam królowie! Żaden z nich nie był królem czy władcą. Chyba, że władcą dusz. Byli może kapłanami religii zaratustriańskiej, ciekawymi narodzin Chrystusa, a może raczej magami, astrologami, jakbyśmy to dzisiaj ujęli. Przybywali z Babilonu- krainy magów. Kimkolwiek byli- nie byli na pewno królami.  

No i mit tzreci, nie zawart w samej nazwie, poboczny, najmniej istotny: ich imiona. Tak naprawdę dopiero w średniowieczu ich ochrzczono imionami: Kacper, Baltazar, Melchior. Ale to też legenda. Choć też miła.

Jedno święto- dwa mity. Trzy słowa- dwie nieprawdy, czy może łagodniej: legendy. Ale to święto ma swoją długą, piekną tradycję, trzeba je pielęgnować, kultywować i dobrze się stało, że jest to ponownie, po półwieczu dzień wolny od pracy. Czemu więc dziś burzę tę legende? Bo wiedza nie boli. Bo to ciekawe. Bo historia, także ta starożytna, bywa pasjonująca. A jak ktoś wierzy, to nic mu w tym nie przeszkodzi. I tak w ogóle: legendy są potrzebne w życiu. Czasem także przydają się w religii...

historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII, VIII i IX kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister - członek Rady Ministrów, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Kultura