118 obserwujących
3358 notek
1601k odsłon
138 odsłon

Wolę być amuletem niż strażą pożarną

Wykop Skomentuj1

Tegoroczny sezon żużlowy był dla Biało-Czerwonych jednym z najlepszych w historii: kolejne drużynowe mistrzostwo świata, indywidualne wicemistrzostwo świata i troje Polaków w pierwszej "piątce" IMŚ, kolejne drużynowe mistrzostwo świata juniorów, złoto i srebro indywidualnych mistrzostw świata juniorów, kolejne złoto mistrzostw Europy juniorów w drużynie... Najlepszym - subiektywnym, moim - podsumowaniem sezonu A. D. 2017 w „czarnym sporcie” jest wywiad, jaki red. Bartłomiej Czekański przeprowadził ze mną dla „Tygodnika Żużlowego”. Oto ten wywiad:


Rozmowa z Ryszardem Czarneckim, wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego, patronem wielu prestiżowych imprez żużlowych, człowiekiem, który pomaga także klubom i zawodnikom.

- Umówiliśmy się, że dokończymy naszą poprzednią rozmowę w „Tygodniku Żużlowym” już po ostatnim turnieju SEC w Lublinie, nad którym również miał pan honorowy patronat. Jakie wrażenia po tej imprezie? Plusy i minusy, bo chyba frekwencja publiczności nie dopisała? I jak to jest, że Lebiedievs nie potrafił ostatnio nic ugrać dla macierzystej Sparty, a w SEC jechał niczym młody Bóg?


-  Dobra, dobra. Po tylu latach przyjaźni i współpracy już nie oszukujmy Czytelników, że jesteśmy Bartku na „Pan”. Zachowajmy naszą codzienną konwencję, czyli takze w tej rozmowie przejdźmy na „Ty”. To już kolejny rok, gdy byłem honorowym patronem Indywidualnych Mistrzostw Europy seniorów, czyli SEC. To dla mnie duży zaszczyt. Jeśli chodzi o plusy tej imprezy, to perfekcyjna organizacja w wydaniu toruńskiej firmy One Sport.  Minusy? Powiedziałem to otwarcie organizatorom, że ceny biletów były zbyt wysokie. To mogło wpłynąć na słabszą frekwencję na trybunach. Również deszcz nie rozpieszczał Lublina tego dnia. Do tego impreza z uwagi na złą pogodę wcześniej była przełożona, w rezultacie czego odbyła się już tydzień po zakończeniu rozgrywek ligowych. To wszystko miało zły wpływ na frekwencję. A ta jest kluczowa. I nie chodzi tu tylko o SEC. Organizatorzy chcą mieć komplety na trybunach, gdyż to pozytywnie wpływa na pozyskiwanie sponsorów. Tymczasem zobaczmy: dwoje rodziców plus dwoje dzieci na bilety musi wydać 200 zł na bilety, do tego dojazd, jakieś picie i jedzenie, czyli kolejne 50 zł. Stanowczo za dużo! Ja się przeciw temu buntuję. Postuluję, by ustalać ceny wejściówek zgodnie z realiami. Jeszcze na turnieje GP drogie bilety da się sprzedać, ale na inne imprezy żużlowe już nie. Zapowiadam, że wszędzie, gdzie będę patronował żużlowym imprezom, będę opowiadał się za zdroworozsądkowymi cenami biletów. Chcę, by na prestiżowych imprezach speedwaya mogli pojawiać się także mniej zamożni kibice i młodzież. To jest szansa, by potem zostali przy tym sporcie. Co do Lebiedievsa, to on faktycznie po wygranym starcie jest nie do zatrzymania. Jako doświadczony dziennikarz wiesz, że wielu zawodnikom łatwiej jest unieść presję w rywalizacji indywidualnej. Zupełnie jest inaczej, gdy na ich barki spada ciężar walki za całą drużynę, jak to było podczas finału DMP Leszno-Wrocław. Lebiedievsowi gorzej szło więc w lidze niż w SEC, ale on sobie z tym w przyszłości poradzi, zwłaszcza, że Sparta współpracuje z psychologiem. To zresztą nie jest tylko problem utalentowanego Łotysza.


 - Byłeś w tym roku patronem IMŚJ, SEC, DMEJ, IMME i MPPK,a także towarzyskich meczy polskiej reprezentacji. Nasi juniorzy w IMŚJ zdobyli dwa medale, w tym złoty, w DMEJ również najwyższy stopień podium. Tylko SEC (IME) nie nasz, ale dwóch zawodników bliskiej Tobie WTS Betard Sparty Wrocław znalazło się na podium. Do tego Sparta w finale DMP spotkała się ze zwycięską Unią Leszno, której również pomagałeś, ściągając dla niej sponsorów. Czy więc masz jakiś amulet, bądź zaklęcie, które przynosi takie sukcesy sportowcom, klubom i imprezom, którym patronujesz?  Bo wyraźnie przynosisz im szczęście.


- Niektórzy żartują, że to ja sam w sobie jestem takim żużlowym amuletem. Poza SEC-IME, na każdej imprezie, nad którą sprawowałem honorowy patronat, polscy zawodnicy zdobywali medale, a w większości po prostu zwyciężyli. Poza finałem DMEJ w Krośnie w pierwotnym terminie, gdy deszcz przerwał zawody, to pozostałe imprezy udało się dokończyć mimo opadów. A często bywało tak, że przestawało padać, gdy akurat wjeżdżałem na stadion. Oczywiście nie mam takiej mocy sprawczej, lecz to oznacza, że nie przynoszę pecha, a raczej szczęście. Cieszyłem się w tym sezonie ze złotej serii naszych juniorów, z dwóch medali zawodników Betardu Sparty w SEC i z finału DMP, do którego dotarły „moje” drużyny Unia Leszno i Sparta Wrocław, którym od lat pomagam.

- Którą z tegorocznych imprez, jakiej patronowałeś darzysz największym sentymentem? A która Cię zawiodła, jeśli taka była? Jeżeli tak, to dlaczego?

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport