118 obserwujących
3319 notek
1586k odsłon
55 odsłon

Polskie „Grand Prix” w Gorzowie...

Wykop Skomentuj


Dziś, w sobotę, w Gorzowie Wielkopolskim odbędzie się jedna z trzech polskich Grand Prix na żużlu. Z tej okazji pozwalam sobie opublikować wywiad, jakiego udzieliłem „ Tygodnikowi Zuzlowemu” po pierwszym tegorocznym naszym „Grand Prix” na Stadionie Narodowym w Warszawie . Oto zapis rozmowy, którą przeprowadził ze mną redaktor Bartłomiej Czekański.


Cykliczna rozmowa z europosłem Ryszardem Czarneckim, honorowym patronem wielu żużlowych imprez

- O Turnieju Plecha i zaraz po GP w Warszawie już na łamach „TŻ” rozmawialiśmy. Ale może masz jakieś dodatkowe przemyślenia, już tak na chłodno, o tych imprezach?

- Stadion Narodowy w Warszawie okazał się szczęśliwy dla żużlowców Betardu Sparty. Jak wiemy, wygrał Tai Woffinden przez Maciejem Janowskim. Obaj są z wrocławskiego klubu. Wyłoniła się grupa zawodników, która wyspecjalizowała się w świetnej jeździe na jednorazowym torze w Warszawie. Zwłaszcza Anglik Woffinden, który w ostatnich trzech latach wygrał tam dwa razy, Janowski z kolei był dwukrotnie drugi z rzędu, a Szwed Lindgren w ub. sezonie wygrał, teraz zaś stanął na najniższym stopniu podium. Przed tegorocznym turniejem na „Narodowym” szefowa Rady Nadzorczej WTS Betardu Sparty Wrocław pani Krystyna Kloc udzieliła wywiadu mediom, w którym wprost powiedziała: „Nasz Maciuś Janowski zostanie indywidualnym mistrzem świata”. To był świetny bodziec dla „Magica”. Zobaczył jak bardzo ludzie z jego otoczenia w niego wierzą. Pewnie go to uskrzydliło. Pojechał świetnie, acz starczyło na drugie miejsce. Trzech Polaków zameldowało się w pierwszej ósemce. To była dla nas bardzo udany turniej. Wielu ludzi przyszło na warszawski stadion z czystej ciekawości, albo dla towarzystwa, a wyszło z tego obiektu totalnie zarażonymi bakcylem żużla. I pasją do tego sportu. Wzrosła nam więc liczba fanów speedwaya. I to był chyba największy sukces tej jakże udanej imprezy. Świetny strzał marketingowy.

- Na jakich jeszcze zawodach w tym sezonie udało Ci się być, bo przecież Twój kalendarz zawodowy jest bardzo wypełniony. I na które imprezy się wybierasz? Którym będziesz patronował i pomagał, i jak wygląda Twoja obecna współpraca z promotorskimi firmami One Sport z Torunia i KF Sport Maćka Polnego z Gdańska?

- W tym roku byłem już na dwóch towarzyskich, lecz jakże prestiżowych, meczach polskiej reprezentacji. To były pogromy Australii w Pile i Danii w Częstochowie. Odwiedziłem też, co niektórych zdziwi, drugoligowe spotkanie Ostrów-Krosno. To był akurat dzień, w którym Maciej Polny z KF Sport organizował konferencję prasową przed ostrowskim finałem MPPK. Na więcej nie starczyło mi czasu. Rozmawiamy tydzień wcześniej, ale chciałbym pojawić się na GP w Pradze. Tego samego dnia w Krakowie uczestniczyć będę w zebraniu zarządu Polskiego Związku Piłki Siatkowej, którego jestem wiceprezesem. Może mi się uda jakoś to połączyć. Tak jak od dwóch lat, tak i teraz jestem patronem meczów żużlowej reprezentacji Polski, więc chcę być obecny na majowym pojedynku naszych z drużynowymi wicemistrzami świata Szwedami w Poznaniu, a potem na wrześniowym meczu z Resztą Świata na odnowionym Stadionie Śląskim w Chorzowie, gdzie 45 lat temu Jerzy Szczakiel jako pierwszy Polak wywalczył tytuł IMŚ. Zenon Plech był wtedy „brązowy”. Do tego dochodzą pod moim patronatem (i z moją pomocą m.in. w szukaniu sponsorów) IMME w Gdańsku, prawdopodobnie Łańcuch Herbowy w Ostrowie, SEC, IMŚJ (podobnie, jak w zeszłym sezonie obie imprezy), czy polski półfinał DMEJ. Sport One i KF Sport to dwie największe polskie firmy na rynku, organizujące prestiżowe zawody żużlowe. One Sport poszerza swoją działalność przeprowadzając imprezy także za granicą, a KF Sport na razie zorientowany jest bardziej na krajowe podwórko. Pewnie między nimi jest jakaś rywalizacja, ale ja trzymam kciuki za powodzenie obu firm, co leży w interesie polskiego żużla i nie tylko polskiego, zresztą.

- Jak w tym roku godzisz swoją działalność polityczną, publicystyczną oraz zaangażowanie w żużel i w siatkówkę?

- Chodzę spać później niż inni i wstaję wcześniej niż inni. Do tego dokładam dobrą organizację. Ale obowiązków i funkcji mam bardzo wiele. Dużo by opowiadać. Często jestem w rozjazdach. A to spotkanie z premier Anglii Theresą May, a to reprezentowanie PE w Albanii, a to udział w prestiżowym politycznym forum Europa-Azja, gdzie jestem członkiem ośmioosobowego zarządu. Co chwilę jest coś nowego. Taka praca.

- Nie tak dawno mówiłeś, że jest szansa, by Maciej Janowski pozyskał dużego sponsora i to na kilka lat. I że nad tym pracujesz. Jak to wygląda na dziś?

- Wstrzeliłeś się, bo gdy akurat rozmawiamy, to za chwilę ta sprawa będzie omawiana na ważnym spotkaniu w Warszawie. Na szczęście, Maciek swoimi ostatnimi świetnymi wynikami tylko zachęca sponsorów, czy inwestorów, by pomogli mu w pięknej karierze. Mam nadzieję, że z ich strony będzie to oferta wieloletnia.

- Ostatnio dużo mówi się, że wielce utalentowany Bartosz Zmarzlik jeździ zbyt ostro i egoistycznie, stąd koledzy z kadry nie chcą z nim występować w parze?

- No cóż, zła karma zawsze wraca. Przez wiele lat Duńczyk Nicki Pedersen jeździł brutalnie, ale w naszej lidze został wywrócony właśnie przez Zmarzlika. Wszystkim zawodnikom, w tym utalentowanemu Bartkowi, powtarzam: zła karma zawsze wraca!

- Jak oceniasz tegoroczny sezon ligowy do tej pory? Najwięcej mówi się o słabej jeździe Torunia, który miał być Dream Teamem…

- W żużlu, jak w każdym innym sporcie, PR jest bardzo ważny. Tylko warto wyważyć proporcje między wspomnianym PR-em, a realnym sportem. Torunianie, jeśli chodzi o medialny show swego menedżera są pierwsi, ale tamtejsi kibice pewnie woleliby być pierwsi w speedwayu. Podpowiem im jednak, że w każdym sporcie, gdzie są play offy, ważna jest szczególnie druga połowa sezonu. Czyli wszystko jeszcze przed „Aniołami”.

- A Leszno i Sparta, którym pomagasz? Ponoć to żelaźni faworyci do Grand Finale play off?

- Leszno na razie jest bardzo mocne. To faworyt do złota w DMP ‘2018, ale przytoczę powiedzenie pewnego polityka: nie jest ważne, jak się zaczyna, tylko jak się kończy. Sprawa zatem jest otwarta.

Rozmawiał Bartłomiej Czekański





Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport