86 obserwujących
536 notek
1657k odsłon
  604   2

"Girl Power" zagrożeniem dla Marvela

Thora zastąpi Lady Thor, mimo iż Lady była dość kontrowersyjnym eksperymentem w komiksie. Zastąpić boga gromów powinien Thunderstrike, czy Beta Ray Bill, którzy są znacznie popularniejsi w komiksach, tym bardziej, że podobizna Billa już się pojawiła w Thor: Ragnarok i wszyscy się go spodziewali. Tak jak Taskmaster, który jako facet był rewelacyjny, zaś jako babka (Taskmistress) żenujący, tak samo będzie z Thorem - jako męski bóg wojny i błyskawic jest rewelacyjny, jako Lady ... tylko się ośmieszy.

Wkrótce pojawią się filmy i seriale ze znanymi postaciami kobiecymi, takimi jak She-Hulk, Titania, Miss Marvel, Miss America. Naprawdę nie trzeba jeszcze zmieniać płci męskich postaci, by wyrównać rzekomy niekorzystny bilans męsko-żeński.

Producenci/decydenci MCU, a teraz Disneya, powinni raczej, zamiast zajmować się zmianą płci popularnych postaci, zwrócić większą uwagę na właściwy dobór odtwórczyń żeńskich superbohaterek, bo obecne zdecydowanie nie dorównują męskim ... taka jest niestety prawda. Iron Man, Captain America i Thor to rewelacyjne kreacje, nie tylko zgodne z duchem oryginału, ale przede wszystkim przekonujące. Spider Man i doktor Strange idą tą drogą.

A jak wygląda ... Girls Power?

Olga Kurylenko wyznaczyła nowy standard dla aktorek w filmach akcji, dlatego zacznę od niej - makijaż, pół minuty na ekranie, kaskader odwalający całą robotę, po czym wiele godzin wywiadów i narzekań, jaka to była trudna rola.

Tessa Thompson jest fatalną Walkirią. I nie chodzi mi tu o jej rasę (chociaż przyznaję, że wolałbym wysoką blondi z warkoczami:), ale o brak uzdolnień ruchowych. Mała, niezdarna dziewczyna nijak nie pasuje do potężnej wojowniczki, wzorowanej nie tylko na postaci z mitologii, ale też wyciągniętej z Pierścienia Nibelungów Ryszarda Wagnera. Może powinni Walkiri dać maskę i zatrudnić faceta?

Brie Larson jako Captain Marvel była pierwszą z serii Girls Power w MCU. Film był tak naprawdę manifestem feministycznym ... oczywiście, miał prawo taki być. Problem jednak w tym, że zdecydowanie nie zachwycił, zaś filmowa Captain w niczym nie przypominała i zwyczajnie nie dorastała do pięt swojej wersji komiksowej. Sama zaś Brie Larson, która miała zastąpić Iron Mana, wśród komiksowych fanów zasłynęła jedynie z komentarzy na temat jej tyłka - trudno uwierzyć, ale MCU szukało dla niej butt double, ponieważ tyłek Brie był (nie wiadomo dla kogo) zbyt płaski.

Gamorra (Zoe Saldana), mimo masy czasu ekranowego sprawia wrażenie, że w filmie znalazła się przypadkiem.

Już wkrótce malutka Natalie Portman, która jako Lady Thor będzie wywijać mistycznym młotem Mjolnirem, może wzbudzić rozbawienie. Podobno intensywnie ćwiczy na siłowni i już ktoś zażartował, że zbudowała prawie 10 gramów mięśni ... z planowanych 20.

A spróbujcie sobie jeszcze wyobrazić Shuri (Letitia Wright), gdy założy strój Czarnej Pantery ... i porównać ten widok do dawnego odtwórcy.

Daleko mi do mizogina i szydercy (no, może mam trochę toksycznej męskości:), ale jak to wszystko traktować poważnie?

P.S.

Sekretem naszego sukcesu jest wierność oryginałowi - tak miał kiedyś rzec Kevin Feige (szef Marvel Studios). Jak widać, z jej dochowaniem jest coraz gorzej ...

Disney spieprzył jedną z popularniejszych postaci Marvela (Taskmastera), schrzanił serial Loki, zaś Chiny mogą nie przyjąć filmów Shang-Chi i Eternals. W chwili obecnej nie stać go na wojnę z fanami.

Słowa Olgi Kurylenko "Who cares?" nadają się na nagrobek dla MCU.


Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura