87 obserwujących
542 notki
1663k odsłony
  999   1

Venom 2 rozpoczyna rzeź ... Disneya

Film Venom: Let There Be Carnage (czyli Venom: Niech stanie się Rzeź), jest zapowiedzią dużych problemów dla Disneya. W końcu MCU wyrosła prawdziwa konkurencja (DC taką niestety nie był).


Czy warto obejrzeć drugiego Venoma? Tak. Nie jest to może film wybitny, jednak całkiem przyjemny, zrobiony w taki stary sposób. Pierwszy Venom z 2018 roku odniósł zadziwiający sukces finansowy (856 mln), przy niewielkim budżecie (100 mln) i niewielkiej akcji promocyjnej (Sony jest oszczędny:) Venom 2 idzie tą samą drogą - dobra rozrywka, fajnie zagrane role, rewelacyjny humor. Efekty specjalne, mimo iż ten film też nie jest przeładowany forsą (w iporównaniu do innych wytwórni), prezentują się naprawdę porządnie.

Tom Hardy tradycyjnie sprawdza się w głównej roli, jego dialogi z samym sobą są pierwszej klasy. Zadziwiająco dobrze wypada nawet Woody Harrelson w roli Kletusa/Carnage. Osobiście żałuję, że Naomi Harris nie dostała więcej czasu na ekranie, gdyż od czasu jej kreacji jako Calypso (Piraci z Karaibów), doceniłem tą aktorkę, zwłaszcza jeśli chodzi o tak ... specyficzne role:)

Najważniejsze jest jednak to, że Venom 2 nie jest manifestem politycznym, czy też feministycznym, jakimi jesteśmy ostatnio zasypywani. To po prostu rozrywka, jakiej ostatnio zaczyna brakować.

Wadą Venoma jest niewątpliwie niska kategoria wiekowa (PG-13). Powinien być zrobiony w kategorii R, wówczas otrzymalibyśmy prawdziwego Carnage, prawdziwą Rzeź. Do tego można odnieść wrażenie, ze film został mocno przycięty, że kilka scen usunięto, być może z powodu ograniczeń wiekowych.

Ale dlaczego ten film stanowi zagrożenie dla MCU i Disneya? Ponieważ rozpoczyna on budowę Sony's Spider-Man Universe, które niewątpliwie będzie rywalizować z MCU.

Spider-Man to najbardziej rozpoznawalna komiksowa marka na świecie, zaś Sony ma prawa do jej ekranizacji ... oczywiście razem z całą masą postaci drugoplanowych, jak Venom, Goblin, Morbius, Kraven, Elektro, Thombstone, Octopus, Rhino, Hydro-Man, Mysterio, Puma, Sandman, Vulture, Black Cat, itd., itp. Jest ich tyle i są tak ciekawe, że wystarczy na wiele lat:)

Uważny widz zauważy, że detektyw Mulligan został również zainfekowany - to zapowiedź nowego symbionta (Toxin), który w komiksach bywał regularnie sprzymierzeńcem Spider-Mana.

Do tej pory Sony współpracował z MCU, zarabiał niezłe pieniądze na ekranizacjach Spider-Mana, ale też pozostawał nieco na uboczu. W końcu jednak poszli po rozum do głowy, albo też zauważyli, że MCU nie ma pomysłu na IV fazę i nie chcą uczestniczyć w nadciągającej katastrofie, zatem będą robić własne filmy ... z czego osobiście bardzo się cieszę:)

W styczniu 2022 roku pojawi się Morbius. Są już trailery i według mnie wypadają całkiem nieźle. Na styczeń 2023 roku jest przewidziany Kraven the Hunter, co każe nam przypuszczać, ze na celowniku jest cała Sinister Six.


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura