89 obserwujących
558 notek
1706k odsłon
  102   1

Spider-Man: No Way Home - rozrywka na wysokim poziomie

Gigantyczny kinowy sukces ... Sony Pictures:) Pewnie wielu z was nawet nie wie, że to właśnie Sony jest właścicielem praw do ekranizacji Spider-Mana. To właśnie dzięki temu film "Spider-Man: No Way Home" nie został zepsuty przez Disneya ...

Ten film to najlepszy dowód na to, że jeśli dasz widzom to, czego chcą, czyli dobrą rozrywkę, jeśli nie będziesz im wciskał Girls Power i społeczno-politycznych manifestów, jeśli nie będziesz zmieniał płci i rasy głównych bohaterów, to wszyscy z chęcią taki film obejrzą. Na jego przykładzie doskonale też widać, że ci wszyscy mądrale, którzy tłumaczyli dotychczasowe porażki Disneya pandemią, po prostu wygadywali głupoty:) Ludzie chętnie będą chodzić do kina, potrzebują jedynie dobrych filmów.


Film ma otwarcie 253 mln! Jest to trzeci wynik po Endgame i Infinity War, drugi jeśli uwzględnimy inflację. Bardzo prawdopodobne, że mocno przekroczy 1 mld. Kto wie, może nawet osiągnie 2 mld? I może to zrobić ... uwaga ... bez Chin! No cóż ... tak trzymać!

Black Widow poniosła porażkę, ponieważ zmieniono płeć jednej z bardzo znanych i bardzo lubianych postaci, Taskmastera. Film Shang-Chi powinni nazwać "Marvels Kate, siostra Shanga i legenda dziesięciu bransoletek". W Eternals z takim zapałem zmieniali płeć, rasę i preferencje seksualne, że ostatecznie zmienili ten film w lek na insomnię.

Spider-Man: No Way Home to zaś produkt, który nie został skażony tym szaleństwem. Nostalgia, kluczowe tutaj słowo. Wszyscy tęsknimy za czasami, gdy filmy miały ciekawy scenariusz, gdy aktorów i reżyserów wybierano ze względu na ich talent (a nie na miejsce urodzenia ich rodziców i dziadków), a po nakręceniu rozmawiano o samym filmie, nie zaś o polityce tożsamości, czy dywersyfikacji i preferencjach seksualnych. Miło byłoby wrócić do tych czasów, prawda?

Jednego tylko żałuję - szkoda, że film trwał tylko 2 h i 28 minut:) Wierzcie mi, tego zupełnie się nie czuje. Mimo iż oglądamy masę postaci na ekranie, są to jednak postacie znane i lubiane, no i zagrane przez super aktorów (na szczególne uznanie zasługuje Willem Dafoe i Alfred Molina). Sam zaś pomysł z wprowadzeniem na ekran trzech Pajączków był nieco ryzykowny, jednak udał się znakomicie ...

Oczywiście dla kogoś, kto regularnie ogląda filmy oparte na komiksach Marvela, kto widział też poprzednie wersje Spider-Mana, ten film jest bardzo przejrzysty. Natomiast osoba, która po raz pierwszy go ujrzała, ewentualnie ogląda je tylko od czasu do czasu, taka osoba może się poczuć troszkę ... przytłoczona. Ale tylko troszkę:)

Bardzo ważna rzecz - dotychczasowy Spider-Man był w MCU zbyt podrasowany, zbyt OP, czyli overpowered. Jego strój od Starka czynił z niego tak naprawdę Iron-Mana, czy też Iron Spider-Mana. Na szczęście jednak, wkrótce obejrzymy Spider-Mana takiego jakim powinien być, czyli odzianego w strój, który sam uszył, bez nanotechnologii, bez zwiadowczych superdronów i wspomagającej go sztucznej inteligencji. Peter Parker będzie musiał zrezygnować ze studiów na MIT i zacznie szukać pracy, by opłacić czynsz, zaś jego alter ego będzie korzystać odtąd jedynie ze swoich umiejętności i inteligencji. Taki właśnie Spider-Man został najbardziej znanym komiksowym bohaterem na świecie.

Tak więc Spider-Man: No Way Home to rewelacyjny film, który można polecić z czystym sercem - znakomita rozrywka, świetni aktorzy, rewelacyjna choreografia, humor, itd. Z pewnością z kina wyjdziecie bardzo zadowoleni.

Jest to ostatni film ze Spiderkiem w MCU Disneya. Wszystko wskazuje na to, że Disney i Sony nie dogadali się odnośnie wspólnej przyszłości. Sony buduje własne Universum i to tam pewnie ujrzymy przyszłe filmy ze Spider-Manem. Z czego się bardzo cieszę.

Dotychczas MCU (czyli Disney) na dwóch filmach z Pajączkiem (Homecomming i Far From Home) zarobiło ledwie 5% z pierwszego dnia emisji. Niemal cale kinowe zyski szły do Sony. Po renegocjacji umowy, za No Way Home Disney dostanie 25% zysków (w zamian oczywiście pokryje 25% kosztów produkcji i promocji). Tak więc, jest to drugi (!) film w tym roku, który przyniesie Myszce Miki jakiś zysk:)

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale