89 obserwujących
558 notek
1706k odsłon
  2511   1

Matrix Resurrections - ogromne rozczarowanie

Film Matrix Zmartwychwstania to nie jest sequel, to nie jest również remake, to właściwie nieudolny plagiat samego siebie ... parodia, jak ktoś woli.


Oryginalny Matrix z 1999 roku to film wyjątkowy pod każdym względem - rewelacyjny scenariusz, znakomite efekty specjalne i zdjęcia, niezapomniane role (np. agent Smith i Morfeusz:), wreszcie niesamowita ścieżka dźwiękowa. Ten film to był prawdziwy Game Changer, jeśli chodzi o filmy sci-fi.

Film nie miał mieć kontynuacji (wielu tak uważa, ja również), ale ponieważ odniósł niebywały wprost sukces, nakręcono jeszcze dwie części. Filmy z 2003 roku, Matrix Reload i Matrix Revolution, były oczywiście dużo gorsze od oryginalnego Matrixa, jednak, koniec końców, dało się je obejrzeć. 

Matrix z 2021 roku próbuje to wszystko powtórzyć i ... zupełnie nic mu się nie udaje. Scenariusz to kompletna katastrofa. Aktorzy małpujący (to właściwe słowo) Morfeusza i Smitha, chociaż bardzo się starają, to jednak nie dorastają do pięt swoim pierwowzorom. Ścieżka dźwiękowa to dokładne przeciwieństwo oryginału, jest denerwująca i rozprasza, zamiast współgrać. Choreografia walk jest tak zła, że aż trudno w to uwierzyć. Nawet efekty specjalne, który powinny być najmocniejszą stroną tego filmu, są mocno rozczarowujące. Wstawiono wiele ujęć z dawnych Matrixów, zapewne by ten nowy uatrakcyjnić, jednak na ich przykładzie jedynie doskonale widać, jak kiepski jest ten obecny film.

Nie rozumiem, dlaczego to coś w ogóle powstało.

Jest taka scena, gdy główny bohater słyszy od swego szefa: "nasza ukochana spółka macierzysta, Warner Bros., postanowiła zrobić kontynuację trylogii. Poinformowali, że zrobią to z nami lub bez nas." To z pewnością miała być autoironia, dowcip rozbijający czwartą ścianę, czyli barierę pomiędzy widzami a twórcami ... Niestety, jest to nie tylko mało śmieszne, ale dodatkowo wydaje się ... bardzo prawdopodobne.

Chociaż film był zrobiony wyłącznie dla pieniędzy, już teraz wiadomo, że przyniesie on ogromną stratę. Czyli mamy tu do czynienia z porażką w pełnym wymiarze.

Matrix: Resurrection to trzeci taki film, po Last Duel i West Side Story, gdzie mimo zatrudnienia uznanego reżysera (Ridley Scott, Steven Spielberg, teraz Lana Wachowski) i ogromnego budżetu, który ponosi straszliwą, wręcz ośmieszającą porażkę.

Stanowczo nie polecam.

P.S.

Uwaga spojler - She's The One ... ale to było łatwe do przewidzenia, prawda?

Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura