94 obserwujących
579 notek
1742k odsłony
  1160   2

She-Hulk jak ... Fiona ze Shreka?

Trailer nowego serialu "She-Hulk: Autorney at Law" wskazuje ewidentnie na to, że jest on stargetowany na specyficzną widownię ... konkretnie na feministyczne modern women.


Jedna grających w tym serialu aktorek nazwała go nawet "satyrą z mnóstwem naprawdę fajnych feministycznych komentarzy". No cóż, świetna reklama ... Mamy nawet kilka tych ... fajnych komentarzy w trailerze: "Gniew i strach. To podstawa życia każdej kobiety", "Czy jest coś bardziej depresyjnego, niż randkowanie po trzydziestce?", "Nie jestem superbohaterką. To jest dla miliarderów, narcyzów i dorosłych sierot" ... istotnie, fajne feministyczne komentarze:)

Przede wszystkim należy zauważyć, że twórcy popełnili ogromny błąd tworząc She-Hulk przy pomocy efektów specjalnych. Shulkie w komiksie wygladała jak normalna kobieta:) Jasne, dwa metry wzrostu i zielona skóra robią pewną różnicę, jednak budową nie przypominała potwora, tylko wysportowaną fitness modelkę. I taka właśnie aktorka powinna zostać zatrudniona do tej roli. Jest cała masa naprawdę dobrze wyglądających modelek, które z radością zagrałyby taką rolę, zaś resztę załatwiłoby odpowiednie kadrowanie.

Niestety, producenci zdecydowali się na niezbyt wysportowaną aktorkę, całą robotę powierzając efektom CGI. W rezultacie tego, Shulkie przypomina Fionę ze Shrecka ... żenada. Jest to błąd podobny do tego, jaki popełnili przy realizacji filmu "Thor: Love and Thunder". Natalie Portman nie spełniła fizycznych oczekiwań producentów, więc sztukują jej mięśnie efektami CGI ... I w obu przypadkach te efekty są zwyczajnie do bani. Żeński Thor wygląda, jakby miała narośla na ramionach, zaś Shulkie brakuje tylko osła i kota w butach.

Nic zatem dziwnego, że trailer She-Hulk ma fatalny odbiór wśród widzów. Na wielu portalach filmowych zdecydowanie więcej było dyslajków niż polubień. 

W trailerze pojawia się Emil Blonsky, czyli Abomination, przez krótką chwilę migają nam nawet Frog-Man (zaprawdę dziwaczna postać) i Titania, która również nie wygląda najlepiej ... Przyznam się, że osobiście nawet lubiłem tą łotrzycę w komiksie, zwłaszcza jej kłopotliwy, także dla niej, charakter, no i drapieżny, seksowny wygląd:) Tymczasem tutaj wygląda jak ... nawet nie wiem, jak to opisać ... jakby brała udział w jakieś paradzie?

She-Hulk to w komiksie jedna z wielu tzw. stokenizowanych postaci, czasami wymyślonych tylko po to, by zastrzec znak towarowy, czasem z innego powodu. Spider-Woman, Supergirl, Batwoman, Polaris, Lady Deadpool, Miss Marvel, Hawkeye II, Thor Girl, X-23, Lady Bullseye, itd, itp. Co jednak ciekawe, She-Hulk nie powstała na bazie popularności komiksowej, tylko filmowej - chodzi tutaj o telewizyjną produkcję "Incredible Hulk" w latach 70-tych z Billem Bixbym i Lou Ferringo jako Banner/Hulk. Na fali popularności tych filmów zaplanowano żeńską wersję Hulka, zaś Marvel został zobowiązany do jej wykreowania.

Jak widać, She-Hulk była postacią napisaną i narysowaną na zamówienie, by z komiksu wprowadzić ją na ekran telewizyjny, ewentualnie kinowy. Czy jest to postać udana? Nawet, nawet ... Na szczycie jej popularności umiescił ją John Burne, scenarzysta i rysownik, który z Shulkie uczynił postać zabawną, wręcz satyryczną, przebijajacą czwartą ścianę (jeszcze przed Deadpoolem:), ale też bardzo kobiecą i uroczą. Oczywiście Shulkie zmieniała się wielokrotnie, często bywała rozpustna, arogancka lub pogrążona w depresji, nawet próbowano ją zmienić w odrażajacego potwora w nieustannej traumie, jednak to nie byłó dobrze przyjmowane. Wersja Burne'a była zdecydowanie najlepsza.

Łatwo jednak zauważyć, że MCU w obecnej postaci nie będzie czerpać z dorobku wielkiego Johna Burne'a.

To ewidentnie feministyczna produkcja, która nie ma szansy na zgromadzenie większej widowni. Ale to już standard, jeśli chodzi o seriale MCU. Ostatni ich twór, Ms Marvel, ma naprawdę fatalne wyniki (dwa razy gorsze od Hawkeye'a, najsłabszego do tej pory), można zatem już mówić o tendencji.

P.S.

Według mnie największym błędem MCU, było porzucenie Hulka już po jednym filmie. Ta postać miała gigantyczny potencjał i niewykorzystanie go było nie tylko koszmarnym błędem, również pogardą wobec komiksowych fanów.


Scena walki Hulk vs Abomination jest absolutnie rewelacyjna. Umieściłem ją jako odtrutkę od tego feministycznego dziadostwa. Film Incredible Hulk nie odniósł sukcesu, jednak sceny akcji były po prostu super. Ta jedna jest wśród miłośników "Sałaty" (tak czasami nazywa się Hulka) wręcz kanoniczna. Mamy tu jego niepowstrzymaną furię, jego sławny klaps, jeszcze sławniejsze "Hulk smash!", no i końcowy ryk zwycięstwa:)

Jak do tej wcielonej furii możemy w ogóle porównywać żenującego Hulka z Infinity War (tego, co nie chciał walczyć z Thanosem), czy też cudacznego profesora Hulka z Endgame?

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura