94 obserwujących
582 notki
1757k odsłon
  138   1

She-Hulk, czyli trollująca, neofeministyczna "Karen"

Jessica Gao, scenarzystka serialu She-Hulk niedawno przyznała, że jej dzieło miało w swym zamyśle trollować fanów MCU ... czyli docelową widownię:) To są naprawdę jej własne słowa.

Zaś reżyserka, Kat Coiro, wyjawiła szczerze, że "She-Hulk to najbardziej napalony show na Disney+, zaś jej celem było przedstawienie go szerszej widowni, w tym dzieciom". Twierdziła też, że otrzymywała maile od 9-latków, którzy chcieliby "zobaczyć więcej". Czy ja przesadzam, czy coś tu nie gra?

No cóż, jeśli Disney naprawdę zaplanował odstraszenie widowni od MCU, to nawet odniósł całkiem niezły sukces. Serial ma bowiem najgorsze wyniki oglądalności ze wszystkich dotychczasowych (nie został nawet uwzględniony w raitingu Nielsena) i chyba najgorsze recenzje widzów, którzy poświęcili się, by to coś jednak obejrzeć.

Trzeba powiedzieć szczerze, że She-Hulk to prawdziwa katastrofa. Sam skończyłem jego oglądanie na pierwszym odcinku (nie wytrwałem nawet do końca), jednak mam kolegę, który ten serial uwielbia ... bo jest fanem złych filmów:) On mi pokazał kilka scen z innych odcinków, które biją rekordy nieudolności. Według niego serial o She-Hulk jest tak głupi, tak źle napisany, że niemal dorównuje takim gigantom filmowej tandety, jak "The Room" (uważany za najgorszy film świata), zaś scenariusz i reżyseria nasuwają podejrzenia, że autorzy tej katastrofy są całkowicie pozbawieni choćby krztyny talentu, niczym sławny Ed Wood, najgorszy reżyser w historii.

Prawniczy dramat, którego twórcy nie mają elementarnej znajomości prawa. Komedia, która nie jest śmieszna. Serial sci-fi z fatalnymi efektami specjalnymi. Opowieść o superbohaterce, która nie jest superbohaterką. Najgorsze jest jednak to, że komiksową, młodziutką, uroczą i bardzo kobiecą She-Hulk zmienili w wiecznie marudzącą czterdziestolatkę, prawdziwe uosobienie tzw. Karen, czyli uprzewilejowaną kobietę, narcystyczną, wredną i złośliwą, nieustannie domagającą się dla siebie specjalnego traktowania. Można odnieść wrażenie, że użalanie się na sobą i jęczenie jest obecnie supermocą She-Hulk, bo każdy superprzestępca ucieknie z samej tylko irytacji.

She-Hulk jest to tak naprawdę serial o starzejącej się, pozbawionej charyzmy, bogatej i uprzewilejowanej kobiecie (to tzw. milf), której osobowość ocieka alkoholem, zaś jej jedynym celem w życiu jest ciągłe narzekanie i obrażanie mężczyzn, co nie przeszkadza jej wskakiwać im do łóżek na pierwszej randce, cały czas przy tym zastanawiającej się dlaczego jest samotna ... to po prostu własna projekcja twórczyń tego dzieła.

Wróćmy jednak do tego trollowania widzów. Osobiście uważam, że Jessica Gao próbuje się po prostu ratować. Napisała tak kiepski scenariusz, że to może nawet zniszczyć jej karierę. Zwyczajnie nie potrafiła tego zrobić, więc postanowiła zagrać kartami, jakie ustatnio są rozdawane w wytwórniach filmowych - walka z patriarchatem, seksizm, mizoginia, itd. Za główny cel wzięła widzów tego serialu, ktorzy, doskonale o tym wiedziała, bedą krytykować ten wyjatkowo kiepski produkt.

Co więcej, z krytyków tego badziewa zobili antagonistów She-Hulk w serialu! Tak, antagonistą She-Hulk nie jest jakiś straszliwy przeciwnik, żaden przebiegły i potężny supervillan. Przeciwnikiem She-Hulk są ... rzekome internetowe trolle, którzy uważają, że She-Hulk nie jest żadną superbohaterką, że nie zasługuje na swoje moce, że dostała pracę za wygląd, że jest rozpustna, że jest kiepskim prawnikiem ... co wszystko, paradoksalnie, jest akurat prawdą w tym serialu:)

Sama Jessica Gao nawet dodała szczerze, że ona uwielbia trollować trolle ... co wiele mówi o jej osobowości:) Bo to co ona zrobiła z tym serialem to jest faktycznie żenujący trolling. Zaś uzasadniona krytyka widzów tym akurat nie jest. Ostatni twist, ostatnie przebicie czwartej ściany, jest tak idiotyczne, że nawet szkoda o nim gadać.

Zrobić kiepski serial, następnie obrażać widzów, którzy oglądają ten serial, by usprawiedliwić własną nieudolność ... no i wszystko to okrasić tekstami o seksualnym show dla 9-latków, to niewątpliwie najgłupsza i najbardziej obrzydliwa rzecz, jaką ostatnio słyszałem. Ale chyba tak obecnie wygląda biznes plan Disneya:)

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale