94 obserwujących
578 notek
1741k odsłon
  579   0

Film Black Panther: Wakanda Forever ... bez Czarnej Pantery

Ten film jest bardzo drogi (budżet to 250 mln USD) i ma chyba najbardziej kosztowną promocję w całej historii filmów Marvel Cinematic Universe. Jest przeładowany efektami specjalnymi, dlatego niektórym może się nawet spodobać. Jednak fabuła jest niespójna, pełna żenujących bzdur, film jest zdecydowanie zbyt długi i zaczyna po prostu nudzić. Jest w nim zdecydowanie zbyt dużo CGI, jednak najważniejsze - protagonista i antagonista to zwyczajne kpiny.


W tym filmie nie ma Czarnej Pantery, to trzeba wyraźnie powiedzieć. Black Panther to T'Challa, tak samo jak Spider-Man to Peter Parker, Iron Man to Tony Stark, itd. Dlatego po śmierci Chadwicka Bosemana powinni zatrudnić nowego aktora do tej roli. Dlaczego tak nie zrobiono? Ponieważ ten film to "girls power" w czystej postaci. Postanowiono nie zastępować Chadwicka Bosemana w roli T'Chali, by Czarną Panterą została kobieta ... zgodnie z ostatnią modą w Disney.

Postanowili uśmiercić T'Challę w filmie, już w pierwszych minutach. I nie ginie on dokonując aktu heroizmu, tylko umiera zarażony jakimś wirusem, bo za późno zgłosił się po pomoc do Shuri ...

Jak niektórzy podejrzewali, to Shuri będzie odtąd nosić kostium Czarnej Pantery ... i jest to fatalny pomysł. Aktorka Letitia Wright się do tego zwyczajnie nie nadaje.

Namor (Sub-Mariner) to tak naprawdę jedyny powód, dla którego poszedłem na film Black Panther: Wakanda Forever. Byłem zwyczajnie ciekawy. Namor jest bowiem w zasadzie pierwszym, jednym z pierwszych komiksów Timely (poprzednika Marvela), jedną z najpopularniejszych komiksowych postaci Złotego Wieku, pierwszym opisanym mutantem, nawet pierwszym tzw. antybohaterem. Jak widać, jest to postać niezwykle istotna nie tylko dla samej firmy Marvel, ale też dla sztuki komiksowej w ogóle.

Problem jednak w tym, że w tym filmie nie ma Namora ... Postać, jaką prezentują widzom, to dziwaczna karykatura - nie pochodzi z Atlantydy, tylko jest przedstawicielem kultury Majów, nawet nazywają go Kukulkan (!), zaś jego imię należy wymawiać z latynoskim akcentem ... Najgorsza zmiana jest jednak związana z demaskulinizacją jego osoby - to nie jest fascynujący, budzący grozę wojownik, tylko zniewieściały, otyły człowiek. Jego wygląd budzi ogromne kontrowersje, bo w tej roli powinni obsadzić kogoś, komu chce się zadbać o formę fizyczną.

Zadziwiające jest też to, jak zmieniono Atlantydę w pseudocywilizację Majów. Bowiem cała ta nowa cywilizacja podwodnych Majów, tzw. Talokan, to po prostu kopia Wakandy, tylko Talokańczycy mają niebieską skórę. Pamiętacie jak w pierwszym Black Panther mówiono o meteorycie z vibranium, który spadł na Wakandę, zaś jakiś bóg zaprowadził ich do purpurowego kwiatu? Talokańczycy/Majowie też dostali meteoryt z vibraniu, no i boga, który dał im niebieski kwiat ... po prostu Copy/Paste .... żenada.

Wprowadzenie postaci Ironheart ma ją przygotować do występu we własnym serialu. Jest to postać zaprojektowana i wprowadzona do komiksów w 2016 roku, tylko w celu zajęcia miejsca, jakie zostawił po sobie Iron Man. Komiks byl okropny, Ironheart to klasyczna Mary Sue, co najmniej siedem razy anulowano serie z powodu fatalnej sprzedaży, po czym ... uparcie wznawiano:) Ironheart jest w tym filmie taka sama jak w komiksie - nieudana i skazana na porażkę.

Może ten film nie jest tak kiepski jak Eternals, jednak niewątpliwie jest kiepski.

Wakanda Forever miała otwarcie 180 mln. To bardzo dobry wynik, jednak pierwszy film o Czarnej Panterze miał 202 mln, był tańszy i miał znacznie mniej kosztowną promocję (a bilety były wtedy tańsze:) Sam jestem ciekaw, jak film będzie oglądany w przysżłości. Będzie musiał naprawdę dużo zarobić, by się w ogóle zwrócić.

P.S.

Podobna cała ta absurdalna zmiana postaci Namora wynika też stąd, że Disney nie ma pełni praw do jego ekranizacji, chciał się zabezpieczyć przed ewentualnymi pozwami, no i przy okazji oszczędzić nieco na tantiemach ...

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura