82 obserwujących
514 notek
1589k odsłon
21894 odsłony

Tortury Świętej Inkwizycji

Wykop Skomentuj23

Wiezienie było też oczywiście najpopularniejsza z kar stosowanych przez Inkwizycję, zwykle bez określenia terminu (uwolnienie leżało całkowicie w gestii inkwizytora).

Więźniów pozbawiano możliwości przystępowania do sakramentów - jedynym wyjątkiem była spowiedź, ale, co bardzo interesujące, bez możliwości uzyskania rozgrzeszenia. Fakt ten wyraźnie wskazuje na to, że wszyscy aresztowani przez Inkwizycję byli przez nią z góry traktowani jako winni herezji, zanim jeszcze zapadł wyrok w ich sprawie.

Tych kilka w gruncie rzeczy prostych metod było podstawą działalności, jaką stosowano dla zdobycia królowej dowodów, czyli przyznania się do winy. Takie gargantuiczne przyrządy jak sławne wahadło (znane z opowiadania Edgara Allana Poe) mogło służyć jedynie jak efekt psychologiczny. Po prostu nie nadawało się do użycia (ostrze grzęzło w ciele), mimo iż wyglądało przerażająco. Podobnie było z żelazną dziewicą, czyli swoistego rodzaju trumną wystylizowaną na postać kobiety, z kolcami skierowanymi do środka. Najprawdopodobniej owe kolce lekko wbijano w ciało nieszczęsnego lokatora dziewicy, a ten sam zadawał sobie cierpienia każdym swoim ruchem. Na naszych terenach nie występowała, choć czasami pobożna ludność wykazywała się inwencją i zamykała ofiary (np. czarownice w Doruchowie) w beczkach z obowiązkowymi napisami „Jezus, Maryja, Józef”.

Inkwizytorzy szybko się zorientowali, że w odpowiednim zmiękczeniu oskarżonego bardzo pomaga już samo pokazanie narzędzi tortur, co właśnie może być powodem wymyślania takich absurdalnych narzędzi jak gruszka, wahadło, czy żelazna dziewica. Odpowiednie pokazy zalecali w swych podręcznikach Bernard Gui i Mikołaj Eymerich, twierdząc, że jest to bardzo skuteczne. Mieli rację, gdyż wielu rezygnowało z oporu na sam widok niektórych narzędzi i było gotowych przyznać się do wszystkiego.

W końcu wśród podejrzanych zwykle było niewielu prawdziwych heretyków, zdolnych do wytrzymywania straszliwych tortur. Zwykle byli to ludzie przypadkowi, ofiary plotek i donosów, wymuszonych strachem.

ryuuk.salon24.pl/351005,narodziny-inkwizycji

http://ryuuk.salon24.pl/399065,inquisitorium-proces-inkwizycyjny

Leszek Biały „Dzieje inkwizycji hiszpańskiej”.

Jonathan Kirsch „Historia prześladowań religijnych”.

T. Maciejewski "Narzędzia tortur, sądów bożych i prób czarownic".

H. Ch. Lea, History of the Inquisition of the Middle Ages – jest to pozycja obowiązkowa dla każdego interesującego się ta problematyką, choć nieco już stara, do tego nie ukazała się w jeżyku polskim (przynajmniej tak mi się zdaje).

W programie „Maszyny śmierci”, wyświetlanym na kanale Discovery World, grupa prowadzących testuje najsławniejsze z tego typu maszyn:)

P.S.

W polskim prawie do wydania w 1532 r. Caroliny, proces inkwizycyjny i tortury miały znaczenie marginalne, a przypadki ich stosowania były sporadyczne. Co prawda w 1424 roku pod naciskiem kościoła Władysław Jagiełło wydał edykt wieluński, w którym wyznawanie herezji husyckiej było przyrównane do zbrodni obrazy majestatu (!), a starostom i sądom miejskim nakazano ściganie podejrzanych, wskazanych przez inkwizytorów i przekazywanie ich sądom duchownym, które po uznaniu ich winnymi oddawały ich w ręce świeckiego wymiaru sprawiedliwości, celem przeprowadzenia egzekucji. Jednak od połowy XV w. tendencja ta uległa poważnemu ograniczeniu, a sądownictwo kościelne starano się odseparować

Wykop Skomentuj23
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura