Ile warta jest gazeta, która w kółko kłamie? Złapany po raz kolejny na gorącym uczynku „Fakt” ani myśli przyznać się do błędu.
3 sierpnia bulwarówka zamieściła taki oto tekst (cytuję najistotniejsze fragmenty): „Zakład Ubezpieczeń Społecznych zamiast sprawiedliwie wypłacać emerytom to, co po latach ciężkiej pracy im się należy, skąpi dla nich pieniędzy. Chodzi o osoby, które, mimo że przeszły na wcześniejsza emeryturę, dalej pracują. Gdy już osiągnęły wiek emerytalny, mogą wystąpić o podwyższenie świadczenia (…) Jak to możliwe? Emerytura składa się z dwóch części – tzw. socjalnej i stażowej. Zgodnie z prawem, ZUS powinien obliczać je według wyższej kwoty bazowej. Tymczasem biurokraci, chcąc oszczędzić na emerytach, według wyższej, korzystniejszej kwoty bazowej wyliczają tylko część socjalną. W rezultacie starsi ludzie dostają nawet o kilkaset złotych mniej, niż im się należy.”
Jakże głupio musieli się poczuć redaktorzy gazety, kiedy kilka tygodni później - 14 września - Sąd Najwyższy w poszerzonym składzie siedmiu sędziów orzekł, że zgodnie z prawem tylko tzw. część socjalna może być przeliczana z wykorzystaniem nowej kwoty bazowej. Tym samym praktyka stosowana przez ZUS została potwierdzona, jako prawidłowa.
Czy „Fakt” ten fakt zauważył? Oczywiście – 15 września zamieścił na 5 stronie krótką notatkę na temat wyroku. Ale ani słowa przeprosin.
Przypomnę, że to nie pierwsza wpadka tej redakcji, która dowodzi skrajnego cynizmu i braku szacunku do inteligencji czytelników. W kwietniu Sąd Apelacyjny w Warszawie zmusił wydawcę do opublikowania przeprosin za naruszanie dobrego imienia ZUS w artykule na temat siedziby Centrali Zakładu w Warszawie. Proces trwał dwa lata, ale warto było czekać na sprawiedliwy wyrok. Choćby po to, żebym miał dzisiaj prawo powiedzieć: Proszę Państwa „Faktowi” zdarza się ordynarnie kłamać – proszę wziąć to pod uwagę przy ocenie wiarygodności tej gazety.
Rada Etyki Mediów: "Fakt" manipuluje
Dziennik "Fakt" przeprosi ZUS i zapłaci karę


Komentarze
Pokaż komentarze (16)