0 obserwujących
120 notek
218k odsłon
  253   0

Petru rozmija się z faktami

Miałem do niedawna Ryszarda Petru za fachowca, który wygłasza sądy wyważone i oparte solidnej analizie faktów. Jednak po przeczytaniu jego felietonu na temat ZUS w Dzienniku Gazecie Prawnej muszę zmienić tę opinię. Nie może być inaczej, skoro Petru buduje swoją analizę na podstawie obiegowych opinii i plotek, a do tego trochę zmyśla. Sprostowania wymaga niemal każde zdanie z jego tekstu, ale z braku miejsca skupię się tylko na kilku najważniejszych faktach.

Zarzut zatrudniania przez ZUS zbyt wielu pracowników bierze się – jak sądzę – z braku podstawowej wiedzy autora na temat skali operacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Petru pisze, że liczba zadań Zakładu „nie jest olbrzymia”. Nie wiem zatem co w jego opinii mogłoby być „olbrzymie”, ale wyjaśnię, że wystarczy wejść na stronę internetową www.zus.pl aby dowiedzieć się, że w ciągu każdego miesiąca do ZUS wpływa 260 mln dokumentów ubezpieczeniowych, na podstawie których wykonuje się ponad 100 mln operacji księgowych.
Samych decyzji w sprawach emerytalno-rentowych ZUS wydaje ponad 13 milionów, a placówki Zakładu odwiedza ponad 32,5 mln osób rocznie (dane z 2008 r.). Żadna inna instytucja finansowa w Polsce nie dokonuje takiej liczby operacji jak ZUS.
 
Trzeba tutaj dodać, że oprócz zadań statutowych z zakresu ubezpieczeń społecznych, a więc m.in. stwierdzania i ustalania obowiązku ubezpieczeń społecznych i pobierania składek ubezpieczeniowych, prowadzenia indywidualnych kont ubezpieczeniowych i kont płatników składek oraz wypłacania świadczeń emerytalno-rentowych, ZUS obarczany jest przez ustawodawców również szeregiem zadań, które z ubezpieczeniami nie mają nic wspólnego. Prowadzi np. Fundusz Alimentacyjny, wypłaca renty socjalne, płaci składki OC za inwalidów wojennych, a jeśli zawali się gdzieś jakaś hala targowa, to jeszcze wypłaca odszkodowania poszkodowanym. Byli też posłowie, którzy chcieli, żeby ZUS ściągał abonament RTV. Wszystko dlatego, że ZUS dysponuje największą w kraju bazą danych z rekordami 24 milionów obywateli i żadna inna instytucja nie jest w stanie podołać takim zadaniom. Czy to jest niewielka skala działania?
 
W przeciwieństwie do tego co pisze Ryszard Petru, ściągalność składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne przez ZUS wynosi 99 proc. i jest wyższa niż ściągalność podatków przez urzędy skarbowe (tam ściągalność wynosi około 96 proc.). Także efektywność egzekucji zaległych należności jest w ZUS znacznie wyższa. Aby to sprawdzić wystarczy sięgnąć po publicznie dostępne dane resortu finansów.
 
Dowodem na archaiczność ZUS jest dla analityka BRE „głośna sprawa z ostatnich tygodni, kiedy to zamawiano komputery z napędem na dyskietki, bo system , którym operuje ZUS zatrzymał się właśnie na tym etapie”. No i tu muszę już być jawnie złośliwy, bo analiza Ryszarda Petru przypomina stary dowcip o rowerach na placu Czerwonym. Owszem sprawa dyskietek, była głośna ale nie kilka tygodni temu, ale w sierpniu 2008 r. I niestety ZUS nie kupował wtedy żadnych komputerów, tylko same dyskietki. I choć z systemem KSI, w którym pracuje ZUS, nie miało to nic wspólnego – dla autora tej bajki nie stanowi to problemu.
 
Petru podkreśla również (nawet w tytule), że ZUS oderwał się od rzeczywistości, bo kosztuje zbyt dużo i zamiast zwiększać wydajność pracy, nic tylko stawia sobie kolejne „pałace”. A ja sprawdziłem dostępne publicznie dane finansowe banku, w którym pracuje pan Petru i dowiedziałem się, że ogólna kwota świadczeń na pracownika w BRE jest ponad dwuipółkrotnie wyższa niż w ZUS. Nie mówiąc już o ogólnych kosztach działalności instytucji. 
 
Szkoda, że pan Ryszard nie załatwia w ZUS swoich spraw osobiście. Nie ma bowiem okazji żeby przekonać się jak bardzo się myli w swoich sądach. Nie można mieć o to do niego pretensji. Ale można zapytać – kto tu faktycznie oderwał się od rzeczywistości?
 
Przeczytaj artykuł Ryszarda Petru: http://www.zus.pl/files/petru.pdf 
Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale