inskrypcje
W poszukiwaniu woli mocy...
10 obserwujących
269 notek
32k odsłony
  30   0

(206) Udzielanie wsparcia osobom ubogim nie opłaca się…

Istnieje wcale uzasadnione ryzyko, że w ramach aktywizowania osoby znajdujące się w szczególnie trudnej sytuacji życiowej będą przez sfrustrowanych pracowników socjalnych, przez ich przełożonych, przez ngo realizujące zadania pomocy społecznej poddawane presji, nakłaniane, przymuszane do np. rzucenia palenia, zaprzestania nadużywania alkoholu, motywowane do pracy „za zupę” np. w „przedsiębiorstwach społecznych”, sprzedaży tego, co może być sprzedane, (w- domyślnie niektórych - najlepiej gdy powierzone pracownikowi socjalnemu, etc.…) jako warunku udzielanie im pomocy, w tym zwłaszcza pieniężnej.

Idzie o to, że nie nastąpią korzystne dla ubogich i wykluczonych zmiany, jeśli osoby dotknięte tymi przypadłościami nie będą wywierać presji na władzy, by ta skuteczniej ich wspierała, zwłaszcza, że niektórzy u władzy uważają, że inwestowania w rozwój pomocy społecznej „nie opłaca się, ponieważ jest ona zbyt kosztowną instytucją polityki społecznej”…

To zastanawiające dlaczego w innych systemach pomocy socjalnej wsparcie udzielane bywa na podstawie oświadczenia składanego przez osobę w trudnej sytuacji życiowej, np. w Kambodży, podczas gdy w Polsce pomoc poprzedzona jest tzw. wywiadem mającym ustalić, czy rzeczywiście dane osoba jest w trudnej sytuacji, które nie może przezwyciężyć wykorzystując własne możliwości, uprawnienia, zasoby…

Należy przyjąć założenie, że pomoc udzielana na podstawie oświadczenia zwykle poprzedzona jest wzięciem od osoby wymagającej wsparcia zobowiązania, że w przypadku, gdy podmiot udzielający wsparcia ustali, np. przez specjalnie do tego zatrudnianych inspektorów, że treści oświadczenia są nieprawdziwe - osoba ta będzie zobowiązana do zwrotu udzielonej pomocy, zwłaszcza pieniężnej. Nikt w Polsce nie sprawdził jaki jest koszt przeprowadzania wywiadów przez pracowników socjalnych, czy wywiady umożliwiają sprawdzenie np. sytuacji materialnej osoby, etc. Zresztą sam wywiad to głównie branie oświadczenia o trudnej sytuacji życiowej danej osoby/rodziny od osób oczekujących na wsparcie. Poza tym pracownicy socjalni przeprowadzający wywiady postrzegani i traktowani są nie jak rzecznicy interesu osób/rodzin biednych, żyjących na marginesie życia publicznego, a jak „policjanci socjalni” szukający argumentu, by osobie nie udzielono wsparcia (pracownicy socjalni z racji tego, iż są pracownikami gminnych jednostek organizacyjnych prawdopodobnie bardziej dbają o interes gminy, która finansuje ich wynagrodzenia, niż o interes osoby/rodziny wymagającej wsparcia. Nikt nie prowadził badań w tym zakresie.

Przenoszenie odpowiedzialności za to, że coraz większa liczba Polaków żyje w biedzie, albo ma malejące poczucie bezpieczeństwa socjalnego na możnych jest prostackim chwytem manipulacji i próbą - mam nadzieję nieskuteczną - odwrócenia uwagi od tych Polaków, którzy na kryzysie pandemicznym ludzie wiszący na klamkach władzy i KK wzbogacili się najbardziej i prawdopodobnie nie są z tego powodu skutecznie ciśnięci podatkami. Inną kwestią jest to, iż w interesie najbogatszych Polaków, w tym plebanów władze nie planują wprowadzenia podatku katastralnego, który najbardziej uderzyłby w KK, ale jego wprowadzenie umożliwiłoby m.in. poprawę skuteczności radzenia sobie z problemem biedy w Polsce.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale