Gdy „lekarz” taki jak Tiller specjalizje się w tzw. late-term abortion — znaczy, że jest nikim innym, jak płatnym mordercą. Bowiem, przed sztucznym wywołaniem przedwczesnego porodu dziecko jest zabijane przez wstrzyknięcie trucizny. Zdarzają się przypadki, że nienarodzne dzieci przeżywają taką próbę uśmiercenia — i rodzą się żywe. W klinikach prowadzonych przez morderców w rodzaju George‘a Tillera dzieci te pozostawiane są bez opieki aż do ich śmierci.
Jednego z takich „zabiegów“ uśmiercenia dziecka nastolatki usiłował dokonać Tiller w 1993 roku. Po wstrzyknięciu trucizny w górną lewą stronę twarzy nienarodzonego dziecka* polecono jej, by zgłosiła się następnego dnia. Jednak nastolatka odczuła silny ból brzucha i rodzice odwieźli ją do szpitala, gdzie urodziła żywe dziecko. Ponieważ personel szpitala uważał, że nie warto dziecka ratować — więc pozostawiono je bez opieki w łóżeczku. Nastolatka z rodzicami szybko opuściła szpital. Po kilku godzinach dziecko wciąż było żywe, więc w szpitalu zaczęto się dzieckiem zajmować. Dzieco to nazwane Sarah Brown, przeżyło 5 lat z rodziną, która ją zaadoptowała. Sarah zmarła z powodu zatrucia organizmu w czasie prób jej zabicia.
Na Wikipoedii pod hasłem „Aborcja“ można znaleźć informację o tej procedurze uśmiercania:
„W ostatnim trymestrze używana jest zazwyczaj metoda wywołania przedwczesnego porodu lub niszczącego płód odpowiednika metody cesarskiego cięcia. Płód jest najczęściej uśmiercany wewnątrz macicy, przed rozpoczęciem właściwej operacji.“
______
Zob.: http://www.abortionessay.com/files/Tiller.html
“Tiller began the abortion by injecting a poisonous syringe through the pregnant teenager's uterus and into the upper left side of the unborn baby's face.”


Komentarze
Pokaż komentarze (4)