Ernest Skalski podkreślał także, że współpraca twórcy "Cesarza" z SB była symboliczna i nikomu nie zaszkodziła.Wildstein podkreśla, że: “Wywiad PRL nie był tworem autonomicznym, ale podporządkowany był wywiadowi sowieckiemu”.
Nie pamiętam szczegółów — a więc nie współpracowałem
Ja nie współpracowałem, ani: „Nie pamiętam również, co podpisałem w związku z tym”. Tak więc to, że dokument został podpisany nie ma żadnego znaczenia. Tak samo — zdaniem Skalskiego — nie miała żadnego znaczenia współpracaKapuścińskiego. Choć Kapuściński pisałw precyzyjnych donosach, że np. ktoś: "jest być może ‘agentem [amerykańskich] służb specjalnych’". W dodatku Skalski — który choć dokumenty podpisał, to jednak agentem nie był — zabiera głos w sprawach lustracji[i] oraz atakowałBogusława Nizieńskiego, rzecznika interesu publicznego.
Mit niewinności współpracy Kapuścińskiego nie wytrzymuje próby faktów
Jednak w materiale “W świetle sprawy Kapuścińskiego”[ii] opublikowanym w “Rzeczpospolitej” przez Bronisława Wildsteina — przedstawia on podejmowanie współpracy ze służbami komunistycznymi jako problem zła. Zdaniem Wildsteina, “Mit niewinności współpracy Kapuścińskiego nie wytrzymuje próby faktów”, między innymi, że:
1) Wywiad PRL nie był tworem autonomicznym, ale podporządkowany był wywiadowi sowieckiemu. Kapuściński musiał sobie z tego zdawać sprawę. Informacje przekazywane przez niego do Polski służyły Moskwie. Był więc, chcąc nie chcąc, Kapuściński frontowym żołnierzem w okopach zimnej wojny.
2) Pomieszczone w raportach charakterystyki obcokrajowców mogły być użyteczne dla wywiadu polskiego i sowieckiego. A pojawiająca się tam informacja, że ktoś jest być może "agentem [amerykańskich] służb specjalnych" mogła okazać się dla tej osoby śmiertelnie niebezpieczna.
3) W tym kontekście charakterystyka tej samej osoby: "Jest brzydka, w Angoli utrzymywała kontakty seksualne z Murzynami" - jest nie tylko "świństwem", ale otwiera możliwość szantażu.
4) Czytamy w aktach Kapuścińskiego precyzyjny donos na mieszkającą w Meksyku, ale publikującą i odwiedzającą kraj Polkę, Marię Sten, badaczkę kultury prekolumbijskiej. W raporcie wyeksponowane jest jej krytyczne nastawienie do PRL. Z pewnością mogło to narazić Sten na liczne szykany, prowokacje i zakaz druku.
“Za zło uznają próbę przywrócenia porządku moralnego”
Jest to, piszeWildstein — “Świat pomylenia”. I pyta: „Dlaczego w Polsce nikt z agentów nie przyznał się do swojej przeszłości, a wypadki takie zdarzały się np. w Niemczech? Odpowiedź jest prosta. Prawie nikt nie jest samowystarczalny moralnie. Jeśli nie istnieje zbiorowe potępienie zła, sumienia zwykle śpią spokojnie. Ba, za zło uznają próbę przywrócenia porządku moralnego. Tak jest dziś w Polsce.”
(…) W latach 1967 - 1968 przebywałem na rocznym stypendium dziennikarskim w Danii. W roku 1966 funkcjonariusze MSW proponowali mi współpracę. Orientowałem się, że zgoda może być warunkiem wyjazdu, ale naprawdę nie zależało mi na tym bardzo. Prowadziłem wesołe życie w Warszawie. Odpowiedziałem, że nie będę obserwował okrętów NATO, co było zwrotem retorycznym, i że nie będę donosił na Polaków, co stanowiło istotę sprawy. Usłyszałem, że nie interesuje ich jedno i drugie. Chodziło o to, że będę się obracał w międzynarodowym środowisku dziennikarskim, w którym dominują Niemcy z Republiki Federalnej i zajmują się w nim propagowaniem stanowiska Bonn w sprawie naszych granic zachodnich. (…)
Po czterdziestu latach nie pamiętam szczegółów ani okoliczności tych rozmów, lecz pamiętam ich sens. Nie pamiętam również, co podpisałem w związku z tym. (…) Nie miałem potem żadnych kontaktów, nie składałem pisemnych ani ustnych raportów, nie wziąłem ani jednej korony ni złotówki. Wiedziałem, że mój kontakt zostawia jakiś ślad w dokumentach, nie wiedziałem jednak, że implikuje to jakikolwiek status formalny w resorcie i że uchylono mi go w roku 1979. Gdybym wiedział, to starałbym się o jego uchylenie już wcześniej.
W latach siedemdziesiątych byłem związany towarzysko m.in. z grupą adwokatów broniących w procesach politycznych. Byli to Jan Olszewski i Jan Konopka, Stanisław Szczuka i - rzadziej przeze mnie widywany - zmarły niedawno Andrzej Grabiński. Nie pamiętam już, w którym roku rozmawiałem - chyba dwa razy - z funkcjonariuszem MSW, przedstawiającym się jako Woźnica. Nie wspominał o moich kontaktach z 1966 roku, chyba o nich nie wiedział. Rozmowy miały quasi-towarzyski charakter, a chodziło w nich głównie o Jana Olszewskiego i jego żonę Martę Miklaszewską. Odpowiadałem jakimiś ogólnikami, mówiąc, że to sympatyczni ludzie. (…)”
Ernest Skalski: współpraca Kapuścińskiego z SB nie była groźna[iv]
Ernest Skalski uważa, że współpraca Kapuścińskiego z wywiadem PRL nie wyrządziła nikomu krzywdy. Rozmowa "Newsweeka" ze Skalskim jest komentarzem w sprawie współpracy pisarza ze służbami specjalnymi PRL.
“Jak pisze tygodnik, z dokumentów IPN wynika, że Ryszard Kapuściński utrzymywał kontakty z wywiadem w latach 1965-1972. W jego aktach zachowały się analizy sytuacji politycznych w krajach, do których jeździł. W teczce jest również kilka charakterystyk osób, z którymi się spotykał w trakcie swoich podróży pisze "Newsweek".
Zdaniem wieloletniego współpracownika Kapuścińskiego - Ernesta Skalskiego, nawiązanie takiej współpracy było konieczne, aby dostać akredytację z Polskiej Agencji Prasowej na wyjazdy zagraniczne. Skalski podkreśla jednak, że współpraca twórcy "Cesarza" była symboliczna i nikomu nie zaszkodziła. Sugeruje, że pisarz "najwyraźniej bardzo starał się nikomu nie zaszkodzić i chyba mu się to udało".
Rozmówca "Newsweeka" zaznacza, że dzięki wyjazdom zagranicznym Kapuścińskiego mogły powstać jego książki. Uważa, że obok Lema i Mrożka jest on jedynym współczesnym polskim pisarzem, który jest znany zagranicą. Ceną za dorobek literacki, była współpraca.
Ernest Skalski opowiada "Newsweekowi" również o swojej współpracy - jej przyczynach i konsekwencjach. Wypowiada się również na temat zrywania kontaktów ze służbami specjalnymi PRL.”
[i] Anita Gargas „Druga twarz czwartej władzy”, zob. http://www.redakcjapolska.dk/druga%20twarz%20publicystyka.htm
[ii] Bronisław Wildstein “W świetle sprawy Kapuścińskiego”, Rzeczpospolita, http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_070602/plus_minus_a_15.html
[iii] Press “Donos na siebie pisze Ernest Skalski”, artykuł z "Rzeczpospolitej", 13.07.2006. Cytaty za: http://www.press.pl/lewa_strona/pokaz.php?id=570&strona=
[iv] Bankier.pl, “Ernest Skalski: współpraca Kapuścińskiego z SB nie była groźna”. Materiał za: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ernest-Skalski-wspolpraca-Kapuscinskiego-z-SB-nie-byla-grozna-1586504.html


Komentarze
Pokaż komentarze (4)