Kilka dni temu pisałemo tym, że wieloletnia działalność neostalinisty Michała Nowickiego wzywającego m.in. do wprowadzenia siłą „dyktatury proletariatu”, nowych masowych mordów przeciwników komunizmu w Polsce oraz niszczenia istotnych dla Polaków miejsc pamięci narodowej — po dwóch latach śledztwa doczekala się pochwały prokuratury w Warszawie Śródmieście w postaci umorzenia postępowania.
Teraz jest kolejna sprawa. Otóż, 13 grudnia ubiegłego roku, członkowie bolszewickiej pikiety przed willą Wojciecha Jaruzelskiego eksponowali sowieckie flagi z sierpem i młotem, czyli symbole komunistycznego Związku Sowieckiego.
Jak pisze Anna Ambroziak w artykule pt. "Sierp i młot to dla prokuratury ‘prywatna sprawa’"[i] opublikowanym w Naszym Dzienniku:
"Doniesienia w sprawie eksponowania flag wpłynęły do Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów na początku tego roku. (…) [Doniesienia te] złożyły Liga Obrony Suwerenności oraz Forum Młodych PiS. Skarżący domagali się m.in. podania personaliów osób, które powiewały flagami przed willą Jaruzelskiego oraz ujawnienia nazwisk funkcjonariuszy zabezpieczających pikietę. Z nagrań wideo wynika, że flagami powiewały osoby znajdujące się w pobliżu grupki Racji Polskiej Lewicy."
Jak pisze red. Ambroziak "prokuratura przekazała oba zawiadomienia do Komendy Rejonowej Policji Warszawa II 'celem przeprowadzenia postępowania'. Dostarczono też materiał dowodowy w postaci zdjęć dwóch flag z emblematem sierpa i młota, a także zdjęcia, na którym widać jednego ze sprawców z flagą w dłoni. Policja po zapoznaniu się ze sprawą 19 stycznia br. wydała decyzję, że nie było propagowania symboli państwa totalitarnego, a jedynie wyrażenie własnych poglądów. (...) Tę decyzję komendy policji w całości prokuratura poparła i uznała, iż 'nie zachodzi uzasadnione podejrzenie o popełnienie przestępstwa'".
Red. Ambroziak przytacza opinię posła Antoniego Macierewicza, dla którego: „Jest to świadectwem krętactwa, a ściślej matactwa ze strony i policji, i prokuratury, która jako powiadomiona o przestępstwie winna sprawę podjąć z urzędu. Mataczeniem jest też powoływanie się na decyzję SN, który dokonał jedynie rozróżnienia między przekonywaniem a manifestacją prywatnych poglądów”.
Z koleisenator Ryszard Bender uważa, że jest to „gotowość przyzwolenia prokuratury na tego typu przestępstwa”. A także, iż: "Zaniechanie tego jest świadectwem demoralizacji urzędu prokuratorskiego”.
Tak więc zdaniem warszawskich prokuratur — legalne jest publiczne eksponowanie komunistycznych flag oraz symboli, jak również publiczne nawoływanie do mordów Polaków przez komunistycznych bandytów.
Bo przciecież, po wymagającym aż dwóch lat „śledztwie“ — czyli przejrzeniu paru z tych wydrukowanych stron, jakie były opublikowane na portalu LBC— prokuratura nie widzi znamion przestępstwa w nawoływaniu do masowych komunistycznych mordów. A przecież Nowicki publicznie pochwalał stalinowskie mordy na Polakach oraz zapowiadał, że:"Poleje się krew, ale tego nie trzeba się bać"[ii], a także, iż: "Sami wykończymy polską burżuazję i jej łańcuchowe psy".
Co będzie gdy Nowicki zaliczy do tej przeznaczonej do wymordowania “polskiej burżuazji” — również i prokuratorów i policję? Wychwalane przez Nowickiego mordy katyńskie są dowodem, że bolszewicy ani prokuratorów ani policjantów nie oszczędzali…
[i] Zob.: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100204&typ=po&id=po17.txt
Terroryści, mordercy i podpalacze z LBC
Towarzyszom z Organizacji Młodzieżowej Lewicy Bez Cenzury (LBC) udało się wreszcie pokazać samych siebie. LBC było organizacją kierowaną przez Nowickiego.
Rysunek za notką "Jak wygląda prawdziwy komunista".


Komentarze
Pokaż komentarze (2)