Wydawałoby się, że po słynnym zaklasyfikowaniu przez znanego i wybitnego polityka Platformy Obywatelskiej (PO), Władysława Bartoszewskiego — części narodu polskiego jako "bydła", nic nie będzie w stanie przebić tej wybitnej, specjalistycznej znajomości podstaw klasyfikacji... Jednak Komisja Europejska też się stara...
Komisja Europejska "zmieniła w dokumentach klasyfikację gatunkową ślimaka, bo dzięki temu Francuzi mogą dotować hodowle ślimaków" — informuje red. Leszek Literski z Dziennika Bałtyckiego w materiale "Pomorze: Decyzją UE ślimak to... ryba lądowa".
Taka zmiana klasyfikacji biednych ślimaków winniczków zamienionych teraz na europejskim papierze w ryby — umożliwi władzom francuskim dotowanie hodowli ślimaków, na takich samych zasadach, jak w pozostałych krajach Unii Europejskiej dotowane jest rybołówstwo.
Red. Literski pisze, że: "W Polsce pozyskiwaniem winniczków zajmuje się ok. 10 tysięcy osób. Wytrawni zbieracze potrafią w ciągu godziny zebrać nawet 15 kilogramów. W województwie pomorskim zezwolenia wydaje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku."
Po wymuszonych przez Unię Europejską upadku polskich stoczni — dotowane w ramach niemieckiego pakietu antykryzysowego stocznie niemieckie moga oczekiwać nawet 50% wzrostu zamówień...
Ciekawe, czy nie nadejdą teraz z Brukseli decyzje nakładające na zbieraczy ślimaków winniczków limitów oraz ograniczeń, podobnych do tych jakie nałożono na polskich rybaków łowiących dorsze?
Biurokracja Unii Europejksiej stara się pobić wszelkie rekordy absurdów. Do głośnej przed laty regulacji "krzywizny banana" — doszło później zakwalifirkowanie marczewki jako "owocu", a teraz mamy ślimaka-rybę.
Nowa ryba lądowa — ślimak winniczek — w calej okazałości...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)