"Prezydent był człowiekiem pełnym pokory, wielkiego sukcesu naukowego, znawcą prawa pracy"
Dziennikarze z mediøw cytują opinię abp Józefa Michalika, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, który w swoim niedzielnym kazaniu mówił o Prezydencie RP Lechu Kaczyńskim. TVN24 zamieściło nawet materiał zatytułowany: "Zadano krzywdę prawdzie o prezydencie"
"Media próbowały przedstawiać prezydenta jako człowieka nieudolnego, pełnego kompleksów, zalęknionego o własne zdrowie" — mówił abp Józef Michalik. Podkreślił on także, iż: "W rzeczywistości prezydent był człowiekiem pełnym pokory, wielkiego sukcesu naukowego, znawcą prawa pracy."
W materiale TVN24 można znaleźć także informację, żeabp Józef Michalik podkreślił, iż "prawda o prezydencie jest zupełnie inna niż jego obraz kreowany przez media".
Abp Józef Michalik stwierdził też:
"Widzieliśmy prezydenta wielokrotnie na tej ziemi, widzieliśmy, jak ten człowiek potrafił mieć kontakt bezpośredni, był to człowiek bardzo pokorny, mimo że był pierwszym obywatelem RP. Był człowiekiem wielkiego sukcesu naukowego, profesor zwyczajny, znawca prawa pracy, twórca Solidarności."
Medialna banda katów
Po kilku latach zakłamania przez postbolszewickie media — dopiero teraz, po jego tragicznej śmierci — wiele osób dowiaduje się o tym, kim oraz jaki był naprawdę Prezydent Lech Kaczyński.
Przez lata agenturalna banda medialnych i niemedialnych katów Prezydenta siała nienawiść... I dzieliła się krajem po to, by go rabować... Teraz kaci wzywają do jedności...
Lecz, trzeba byłoby idiotów — by teraz, na żądanie tych katów, w ciągu pięciu minut — o tym olbrzymim oceanie nienawiści wylanej na Prezydenta, jego bliskich oraz współpracowników zapomnieć... Zwłaszcza, że postkomuna o swoich interesach nie zapomina...
Teraz ten, którego postsowiecka agentura w Polsce tak nienawidziła — może przez swe poświęcenie stać się narodowym bohaterem...
Podobne pisze jeden z autorów na forum.michalkiewicz.pl stwierdzając, iż: "Wmówiono Polakom, wmówiono młodzieży, że Pańska osoba jest winna wszystkiemu złu, w stosunkach wewnętrznych państwa i w polityce zagranicznej. Wylansowano obraz prezydenta i człowieka, którym skutecznie można było straszyć dzieci w Polsce i narody sąsiednie. Straszono Europę i straszono Rosję." Straszono Prezydentem RP, który pragnął pokoju dla wszystkich.
Jakże to różni się od czynów sowieckiego bandyty Michaiła Tuchaczewskiego, który 2 lipca 1920 roku wydał sławną dyrektywę 1896 do rozpoczęcia ofensywy przez Front Zachodni – "(...) po trupie Polski wiedzie droga do. ogólnego wszechświatowego pożaru. Na Wilno, Mińsk, Warszawę — marsz".
Oba mareriały przedstawiają wieloletnią kampanię nienawiści prowadzoną przez posrbolszewickie media — której celem było zniszczenie obrazu Poleglego Prezydenta jako dobrego i inteligentnego człowieka oraz dobrze pełniącego swoje obowiązki Prezydenta...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)